Osoby pracujące przy produkcji zdradziły, że Lindę pilnują ochroniarze, ponieważ nastroje wśród mieszkańców w stosunku do aktora wciąż nie są pozytywne. Bogusław czuje się niepewnie i poprosił o dodatkową ochronę.
Gwiazdor próbował wytłumaczyć sens wypowiedzi i udowodnić, że nie miał na myśli niczego złego, a jego słowa zostały wyciągnięte z kontekstu przez dziennikarzy.
Nie czuje się winny i twardo broni swojego stanowiska.
Myślicie, że Łodzianie mu wybaczą?