Beatę Tyszkiewicz może uratować jedynie specjalista?
Wielka dama polskiego kina, Beata Tyszkiewicz, wróciła już do domu. Aktorka dochodzi do siebie po przebytym zawale i operacji - do jednego z warszawskich szpitali trafiła, gdy zaczęła się uskarżać na bóle w klatce piersiowej. Gdy po zabiegu odzyskiwała siły, dzień i noc czuwała nad nią córka, Karolina Wajda.
Jak sama mówi, czuje się dobrze i wszystko będzie w porządku. Lekarze nie są jednak przekonani, czy jej optymizm jest wskazany, bo pani Beata odmawia... rozstania się z papierosami. Lekceważenie ich wpływu na stan zdrowia oraz kondycję płuc i serca może skończyć się dla miłośniczki tytoniu w opłakany sposób - papierosy podwyższają ryzyko drugiego zwału:
Rzucenie palenia niewątpliwie jest ciężkie, ale w niektórych przypadkach konieczne - komentuje doktor Jacek Lewandowski z Uniwersytetu Medycznego w Warszawie
Jak czytamy w Fakcie, kardiolog polecił pani Tyszkiewicz zwrócenie się o pomoc do specjalisty w zakresie rzucania nałogu:
Pacjentom po zawale często sugeruje się pójście na specjalną terapię lub zgłoszenie się do poradni antynikotynowej, albo po prostu daje się im skierowanie do specjalisty od chorób płuc - tłumaczy lekarz
Wszystko wskazuje na to, że panią Beatę czekają ciężkie chwile. Może zmiana otoczenia, jaką przyniesie wyjazd do Szwajcarii będzie pomocna? Trzymamy kciuki!