Nie znaliśmy syna Beaty Tadli od tej strony! Gwiazda ma poważny problem: "Myśli co z tym zrobić"
Życie Beaty Tadli przez pewien czas było bardzo ustabilizowane. Miała kochającego partnera, świetną pracę i pilnego syna. 2018 rok przyniósł jednak sporo zmian. Wszyscy chyba pamiętamy jej głośne, medialne rozstanie z Jarkiem Kretem, którym żył cały show-biznes. Od tamtego momentu minęło już ponad dwanaście miesięcy, a życie dziennikarki znów staje się bardzo nerwowe. Wszystko za sprawą dorastającego syna, który jakiś czas temu skończył osiemnaście lat.
Jak wiadomo, każde dziecko z niecierpliwością wyczekuje tych najważniejszych urodzin, dzięki którym staje się pełnoprawnym, dorosłym obywatelem. W przypadku syna gwiazdy Janka Kietlińskiego miało to miejsce w lutym i było doskonałym pretekstem, by zacząć notorycznie imprezować! Okazuje się bowiem, że jest częstym gościem na ulicy Mazowieckiej w Warszawie, która słynie z najlepszych klubów w stolicy:
On co weekend umawia się ze znajomymi i do wczesnych, porannych godzin bawi się na najpopularniejszej klubowej ulicy w Warszawie. Beata jest zdania, że Janek wychodzi na balangi zbyt często. Myśli co z tym zrobić – powiedziała w Fakcie znajoma nastolatka.
Tabloid szybko potwierdził te doniesienia u zaniepokojonej dziennikarki:
Faktycznie, Jankowi dał się we znali ten trzytygodniowy strajk nauczycieli. Ale mam nadzieję, że coraz solidniej zacznie myśleć o maturze, która przecież u niego już za rok! – czytamy.
Chyba każdy nastolatek musi po prostu się wyszaleć. Mamy jednak nadzieję, że przed egzaminem dojrzałości chłopak ograniczy imprezowanie i dzięki świetnie zdanej maturze dostanie się na wymarzone studia.