Gwiazda już pod koniec października usłyszała pierwszy wyrok. Dostała zakaz prowadzenia pojazdów na 5 lat, karę sześciu miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej pracy na cele społeczne, a także dziesięć tysięcy złotych grzywny, które musi wpłacić na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Od wyroku odwołała się zarówno prokuratura, jak i sama oskarżona.
Beata Kozidrak po raz kolejny stanie przed sądem?
Beata po raz kolejny w sądzie stawiła się 4 maja. Gwiazda postanowiła po raz kolejny przeprosić za to, co się wydarzyło. Uznała swój czyn za karygodny i przyznała, że zawiodła swoich fanów.
Tym razem kara sądu była nieco bardziej surowa. Chociaż Beata nie będzie wykonywała prac społecznych, to wyrok mocno odczuje w kieszeni. Ostatecznie sąd wymierzył jej karę grzywny w wysokości 200 stawek dziennych (wysokość jednej to 250 złotych), zakazał jej prowadzenia auta na czas 5 lat oraz nałożył na nią obowiązek uiszczenia kwoty 20 tysięcy złotych na rzecz wspomnianego wcześniej funduszu i pokrycia kosztów postępowania sądowego.
Kara grzywny jest dużo wyższa niż ta, o którą wnioskowała, dlatego po raz kolejny gwiazda rozważa odwołanie się od wyroku. Głos w tej sprawie zabrał jej mecenas.
O dziwo z wyrokiem nadal nie zgadza się też prokuratura, która ciągle wnioskuje o prace społeczne dla gwiazdy. Podczas ostatniej rozprawy przedstawiła propozycje 10 miesięcy ograniczenia wolności i wykonywanie nieodpłatnych prac w wymiarze 30 godzin miesięcznie.
Wygląda na to, że batalia sądowa Beaty nie skończy się tak szybko, ponieważ żadna ze stron nie jest zadowolona z wyroku.