Wówczas media obiegły informacje o tym, że gwiazda przejechała skrzyżowanie na czerwonym świetle. Mundurowi postanowili ją zatrzymać. Jeden z tabloidów dotarł do wyników badań, które okazały się być sporym zaskoczeniem:
Beata Kozidrak nie uchyla się od odpowiedzialności za jazdę pod wpływem alkoholu. Co jej grozi?
Wiadomo, że Beata Kozidrak dzień po zatrzymaniu stawiła się na komendzie. Świadkowie zdarzenia przekazali Faktowi, że przesłuchanie trwało bardzo krótko. Podobno piosenkarka odmówiła składania zeznań. Wiadomo jednak, że nie uchyla się od odpowiedzialności. Chociaż sama nie udziela wywiadów, niedawno głos w jej imieniu zabrał mecenas.
Marek Mamiński, który reprezentuje interesy Kozidrak zdradził Party, że jego klientka wyraża zgodę na publikację wizerunku i nazwiska:
Mecenas dodał, że nie spodziewa się, by piosenkarka została skazana na karę pozbawienia wolności, bo w tym zdarzeniu nikt nie ucierpiał:
Dwutygodnik Party podaje, że na razie Beata Kozidrak straciła prawo jazdy. Może mieć zakaz prowadzenia pojazdów przynajmniej na trzy lata. Prawdopodobnie zostanie zobowiązana do tego, by zapłacić opłatę na rzecz ofiar wypadków komunikacyjnych.