Od czasu, kiedy jej przypadek nagłośniła Magdalena Rigamonti, dziennikarka "Gazety Prawnej", Barbara nie przestaje prosić o 500 zł - dodatku do emerytury. Politycy i urzędnicy nabrali wody w usta. Barbara prosi tylko o to, co należy się innym, młodszym matkom. Jako 60-letnia matka czuje się dyskryminowana przez państwo polskie.
Kiedy kamera Faktów TVN zaczęła kręcić się po mieszkaniu i filmować jego zakątki Barbra od razu określiła granice swojej prywatności. Poprosiła dziennikarzy, by nie pokazywali reszty jej rodziny.
Czy Barbara Sienkiewicz jest już zmęczona zainteresowaniem mediów?