Australijczycy nie mają litości dla ex-księcia Andrzeja. Tak chcą go UKARAĆ
Wielka Brytania stoi przed bezprecedensowym krokiem wobec byłego księcia Andrzeja. Po latach skandali i utracie wszystkich królewskich obowiązków rząd w Londynie rozważa formalne usunięcie młodszego brata króla Karola III z linii sukcesji. Decyzja nie należy jednak wyłącznie do Zjednoczonego Królestwa — zgodę muszą wyrazić wszystkie państwa Wspólnoty Narodów, w których monarcha brytyjski pełni funkcję głowy państwa. Australia jest "za".
W sprawie Andrzeja musi wypowiedzieć się 14 państw: Australia, Antigua i Barbuda, Bahamy, Belize, Kanada, Grenada, Jamajka, Nowa Zelandia, Papua-Nowa Gwinea, Saint Kitts i Nevis, Saint Lucia, Saint Vincent i Grenadyny, Wyspy Salomona oraz Tuvalu. Australia stała się pierwszym z nich, które oficjalnie zadeklarowało, że poprze usunięcie skandalisty z linii sukcesji.
Jakie pieniądze naprawdę zarabiają royalsi?
Australia "za" w sprawie usunięcia Andrzeja od tronu
Premier Anthony Albanese przekazał tę decyzję w liście do brytyjskiego premiera Keira Starmera, odnosząc się do oświadczenia króla Karola III, w którym monarcha po raz pierwszy publicznie odniósł się do zatrzymania swojego brata i wezwał do pełnego zastosowania prawa oraz przeprowadzenia rzetelnego śledztwa.
Albanese podkreślił, że popiera słowa Karola III, a zarzuty wobec Andrzeja są "poważne".
W świetle ostatnich wydarzeń dotyczących Andrzeja Mountbatten‑Windsora piszę, aby potwierdzić, że mój rząd zgodzi się na każdą propozycję usunięcia go z linii sukcesji królewskiej. Zgadzam się z Jego Wysokością [Karolem III – red.], że prawo musi teraz zostać w pełni zastosowane i musi zostać przeprowadzone pełne, rzetelne i właściwe śledztwo. Są to ciężkie zarzuty i Australijczycy traktują je poważnie – oświadczył.
Choć krok ten ma przede wszystkim znaczenie symboliczne, bo Andrzej zajmuje dopiero ósme miejsce w kolejce do tronu — za księciem Williamem, jego trójką dzieci, księciem Harrym i dwójką jego dzieci — to politycznie jest to ruch o dużej wadze.
Andrzej w ogniu zarzutów i skandali
Planowane usunięcie z linii sukcesji jest bezpośrednio związane z najświeższymi wydarzeniami — zatrzymaniem Andrzeja po doniesieniach, że jako wysłannik ds. handlu miał przekazywać poufne informacje Jeffreyowi Epsteinowi, amerykańskiemu finansistowi skazanemu za przestępstwa seksualne.
To nie pierwszy raz, gdy nazwisko Andrzeja pojawia się w kontekście poważnych zarzutów. Jego reputacja została trwale nadszarpnięta już kilka lat temu, gdy w Stanach Zjednoczonych został oskarżony o wykorzystywanie seksualne nieletniej Virginii Giuffre, ofiary siatki stworzonej przez Jeffreya Epsteina. Sprawa zakończyła się ugodą cywilną