Wyznania Jessiki Ziółek to nic przy tym, co powiedział Arkadiusz Milik na temat seksu
Arkadiusz Milik w ciągu kilku miesięcy stał się wielką gwiazdą. Napastnik zaczął seryjnie strzelać w Ajaksie Amsterdam oraz seniorskiej reprezentacji Polski. Efekt jest taki, że trafił na okładkę magazynu "Mecz", w którym stworzył własny alfabet.
Tajemnica dobrej formy Arkadiusz Milika zdaje się być odkryta. Zawodnik Ajaxu Amsterdam w jednym z wywiadów przyznał, że stara się nie uprawiać seksu przed meczami, a po nich również często woli odpocząć. Jego zdaniem taki wysiłek może wpłynąć na dyspozycję kolejnego dnia. 20-latek zatem trafia do innej grupy piłkarzy, niż np. Artur Boruc, który ma inną teorię co do współżycia –miłosne uniesienia pomagają im w lepszej postawie na murawie.
Na pewno nie uprawiam seksu dzień przed meczem. Robią się potem miękkie nogi. Nie śmiejcie się, taka jest prawda. Zdarza się, że po meczu też nie - bo jestem zmęczony. Jak się gra co trzy dni, to trzeba uważać i trzeba wiedzieć, kiedy można to robić. Niekiedy można przesadzić, zwłaszcza gdy ma się nową dziewczynę. To właśnie wtedy są spadki formy – powiedział na łamach "Meczu"
Gwiazdor Ajaksu Amsterdam wskazał także swoje słabe strony. Największą bolączką w jego przypadku jest lewa noga. Teraz jednak w innym elemencie stara się pójść w ślady Roberta Lewandowskiego.
Rzecz, nad którą pracuję teraz najmocniej to gra tłem do bramki, choć ciężko to wypracować, bo to kwestia doświadczenia, a więc rozegrania dużej liczby meczów, a także siły. Gdybym umiał to na światowym poziomie, jak Robert Lewandowski, byłbym dużo lepszym piłkarzem.
Arkadiusz Milik w tym sezonie we wszystkich rozgrywkach strzelił już 19 bramek dla holenderskiego klubu. Ponadto trzy razy trafiał do siatki w meczu reprezentacji Polski.
Ciekawe, co na to Jessica Ziółek?