Aktorka naprawdę poświęciła się do roli. Schudła 11 kg głodząc się i obcięła włosy. Kiedy mąż odwiedzał ją na planie odsyłała go do domu, bo przy nim czuła się zbyt szczęśliwa żeby grać smutną prostytutkę. Ta rola wpłynęła bardzo źle na jej psychikę, jeszcze rok po premierze filmu odczuwała jej skutki.
Anne przyznała, że czuła się niekomfortowo w tej sytuacji i że podczas kręcenia filmu straciła rozum. Musiała stanąć przed publicznością i udawać coś czego nie czuła, stwierdziła, że to uczucie było "do bani".
Hathaway często dzieli się swoimi przemyśleniami głośno. Ostatnio najbliższy jest jej temat macierzyństwa. Lubicie jej role?