Jak udało się jej powrócić do formy w tak krótkim czasie? Swój sekret Ania zdradziła w rozmowie z naszą reporterką:
Ja raczej sezonowe sporty uprawiam. Narty, snowboard, wakeboard. Jak jest jakieś przyjemne otoczenie i z czymś to się wiąże bardziej ekscytującym niż np. bieganie w parku koło domu. Ale taka chociaż minimalna aktywność fizyczna, czy to jest jakaś siłownia, joga czy fitness, to staram się tego pilnować bo wierzę, że utrzymywanie ciała w dobrej kondycji też wpływa dobrze na głowę i oczyszczanie jej z jakiś negatywnych myśli. Ćwiczę podnoszenie dziecka i bieganie z góry na dół po pieluchy i inne tego typu konkurencję. Ja mam takie szczęście, że nie musiałam stosować jakiejś specjalnej diety. Mam dobrą przemianę materii, to chyba genetyczne, i dostałam to w prezencie. Wierzę w to, że organizm mi podpowiada dobrze i jak mam na coś ochotę, to powinnam to zjeść, taką sobie przyjęłam strategię.
Wendzikowska wyjawiła także, jak odnajduje się w podwójnym macierzyństwie:
Z jednej strony ciężej, bo jest dwójka i ta dwójka ma różne potrzeby, czasem człowiek chciałby się rozdwoić, a się nie da, ale z drugiej strony łatwiej jest o tyle, że już wiadomo jak obsłużyć tą sytuację. Ja się zdecydowanie czuję pewniej i na pewno robi się to wszystko bardziej automatycznie, z większą przyjemnością, bo się większą przyjemność czerpie z bycia z tym młodym człowiekiem, a mniej się człowiek skupia na tym, jak właściwie założyć pieluchę, albo coś jeszcze innego, bardziej technicznego zrobić odpowiedni.
Cała rozmowa poniżej: