Smoleńsk jako film - podobnie jak sama katastrofa - wywołuje mnóstwo kontrowersji. Czy Anna Samusionek miała chwilę zwątpienia, kiedy decydowała się w nim wystąpić?
Dodatkowo zdradziła, że nie widziała efektu końcowego filmu:
Na pytanie, czy nie boi się wydźwięku produkcji odpowiedziała:
Zdradziła również, że nie jest zwolenniczką wizji zamachu:
Anna Samusionek w wywiadzie broniła wizji Antoniego Krauze, zaznaczając, że to jest fabuła. Przeciwników zachęciła do tworzenia własnych produkcji. Zgadzacie się z jej stanowiskiem?