Ukochany Przybylskiej miał na imię Dominik, był od niej o 6 lat starszy, a rodzina aktorki niezbyt za nim przepadała. Byli przeciwni temu ślubowi - jak się okazuje, całkiem słusznie:
Na wesele zaproszono tylko 25 osób, a gości uraczono skromnym obiadem po ceremonii. Jak wspomina pani Krystyna, nie mieli pieniędzy na urządzanie wielkiej fety:
Para pobrała się w 2000 roku, w 2001 była już rozwiedziona. I może dobrze się stało, bo później na jej drodze stanął Bieniuk i Przybylska odnalazła swoje szczęście.