Anna-Maria Sieklucka spotkała się z wielką sympatią widzów, co przełożyło się na jej popularność w sieci. Wielu aktorów wykorzystuje swoje spore zasięgi i liczbę obserwatorów, aby uczynić z Instagrama dodatkowe źródło dochodu. Gwiazdy, które cieszą się tak dużą liczbą followersów, często zatrudniają agencje pr. To oni zaczynają prowadzić ich konta i komunikować się w ich imieniu z internautami. Jak sprawa prowadzenia social mediów wygląda w przypadku Anny Mari-Siekluckej? Aktorka o wszystkim opowiedziała podczas rozmowy z reporterką Jastrząb Post.
Anna-Maria Sieklucka ma blisko 2,5 milina fanów na Instagramie. Czy prowadzi go sama? Jak zareagowała na pierwszy milion fanów?
Dbam o to, aby ten przekaz był szczery. Aby wychodził konkretnie ode mnie. Te wszystkie storki które nagrywam, to zawsze za tym stoję ja. Nie ma żadnej osoby trzeciej. Przez to, że chce być blisko moich odbiorców to myślę, że to jest dobre, że ja to robię, Dla mnie to był taki szok i niedowierzanie, że to się dzieje, że tych ludzi przybywa. Pamiętam kolegę, który mówi: "Ama, Ama zaraz stuknie Ci milion. A ja mówiłam mu, że spokojnie. Że na pewno nie". A to się wydarzyło tego samego dnia. Zrobiliśmy inauguracje tego miliona i nawet nie przypuszczałam, że to się wydarzy tak szybko. Jestem wdzięczna za tych fanów, którzy są prawdziwymi fanami. Wiadomo, że są konta różnych ludzi i niektórzy zakładają je tylko po to, aby hejtować. Prawdziwi fani są na tyle kochani, że to, co ja mówię w języku polskim, oni przez google translator tłumaczą na swój język. To jest niesamowite, to jest piękne.
Fani to jedno, ale przy takiej ilości obserwujących, Ama na pewno jest interesująca także dla reklamodawców:
Ja zadbałam o swój pr. Już tego nie prowadzę, odsyłam wszystkich do mojego menadżera, który się tym zajmuje, dbając o mój wizerunek. Teraz nie chcę być wszędzie. Mi na tym nie zależy, że mnóstwo firm się do mnie zgłasza, a ja się nachapie pieniędzy i będę reklamować to i tamto. Ja wolę sobie poczekać, wolę to ładnie zbudować, żeby być związaną z jedną konkretną firmą, a nie z wieloma, bo to nie jestem ja. Nie potrzebuję tej otoczki. Jeżeli coś będzie mi bliskie jak najbardziej tak, jeżeli nie, to nie. Bardzo racjonalnie do wszystkiego podchodzę.
Całość rozmowy w materiale wideo: