Jak donosi Flesz, Lewandowscy na narodzinach córki mogą zbić prawdziwą fortunę. Według ekspertów, jeszcze przed porodem Ania inkasowała za jeden wpis na Instagramie od 8 do 20 tysięcy złotych. To naprawdę potężne kwoty, jeśli myślimy w kontekście Polski, a znawcy mówią, że to dopiero początek. Analityk rynku produktów dla rodziców, Michał Reda, ma dla "Lewych" dobre wieści:
Fortuna Lewandowskich zaczęła się powiększać jeszcze przed porodem Ani - trenerka wypuściła DVD z ćwiczeniami dla kobiet w ciąży, a tuż po porodzie wróciła na Instagram z porcją motywujących postów.
Narodziny Klary sprawiły, że Lewandowscy stali się jeszcze bardziej atrakcyjni dla reklamodawców. Każda marka chciałaby, żeby jej produkty reklamował ktoś taki jak Ania i Robert z Klarą. Według medioznawcy Anny Jupowicz-Ginalskiej, para w najbliższym czasie przyjmie pewnie dobrze płatną propozycję reklamową od firmy zajmującej się produktami dla dzieci. Później, jak twierdzi specjalistka, dobrym pomysłem byłoby skupienie się na własnej mace, najlepiej pod szyldem "Klara"
Szacuje się, że potencjał reklamowy Lewandowskich dzięki Klarze wzniósł ich niemal do światowej czołówki. To oznacza, że Ania będzie mogła niedługo zacząć robić karierę za granicą.
Koniec końców najważniejsze jest jednak, by Klara rosła zdrowo i była szczęśliwa i tego Lewandowskim życzymy.