Dziennikarka doświadczyła tego niemiłego zdarzenia, gdy pracowała jeszcze w TVN24, jej wpadka była na tyle poważna, że o mały włos Kalczyńska nie porzuciła pracy przed kamerą:
Ku radości fanów Anny Kalczyńskiej, szef stacji okazał się wielce wyrozumiały! Pocieszył dziennikarkę, stwierdzając, że nawet najlepsi popełniają błędy, szczególnie, gdy program jest emitowany na żywo. Stanowczo zakomunikował skruszonej Annie, że o żadnym zwolnieniu nie może być mowy.
Kalczyńska z uroczą szczerością wyznała także, że obecnie pracując w śniadaniówce, w dalszym ciągu towarzyszą jej skrajne niekontrolowane emocje. Prezenterka jako przykład podała pamiętny wywiad z Radosławem Piwowarskim, który przeprowadziła tuż po śmierci Anny Przybylskiej:
Lubicie Annę Kalczyńską?
https://jastrzabpost.pl/newsy/anna-kalczynska-czeka-na-smierc-matki-szokujace-slowa-dzien-dobry-tvn_606002.html#galeria0