Na nagraniu zamieszczonym na Instagramie widzimy Agnieszkę Kaczorowską i Marcina Rogacewicza przy stoisku z owocami i warzywami. Aktorzy prowadzą z pozoru zwyczajny dialog – pada pytanie o to, czy kupią groch, na co pada kategoryczna odpowiedź: "Nigdy w życiu!". Po chwili oboje deklarują zakup jabłek.
WIDEOKonflikt wokół nowej części "Nigdy w życiu" się zaostrza. Jabłczyńska kontra Grochola
Warzywne słowne gierki i "Nigdy w życiu". O co poszło w rolce?
Ta gra słów to jasne nawiązanie do nazwisk autorki powieści Katarzyny Grocholi oraz aktorki Joanny Jabłczyńskiej, wokół których w ostatnich dniach wybuchła głośna dyskusja dotycząca obsady kontynuacji kultowej produkcji.
Wymowne P.S. Agnieszki Kaczorowskiej. Staje murem za aktorką
Choć sam filmik został oznaczony hasztagiem #zprzymrużeniemoka, opis pod nagraniem zdradza znacznie poważniejsze intencje. Kaczorowska w dołączonym P.S. postanowiła publicznie wesprzeć Joannę Jabłczyńską i wyrazić uznanie dla jej postawy:
A tak serio podziwiam odważne kobiety w tej branży, mówiące głośno prawdę... to zawsze niesie konsekwencje, ale jakoś mam nadzieję, że to również zmienia świat... na lepsze – napisała Agnieszka Kaczorowska, oznaczając profil aktorki.
Joanna Jabłczyńska odpowiada w komentarzach: "DZIĘKUJĘ"
Na reakcję wywołanej do tablicy Joanny Jabłczyńskiej nie trzeba było długo czekać. Aktorka bardzo ciepło przyjęła gest koleżanki z branży i zostawiła pod filmikiem krótki wpis: "DZIĘKUJĘ".
Na tym jednak nie poprzestała. Chwilę później dodała kolejny, pełen ironii komentarz, nawiązujący do drugiej strony głośnego konfliktu:
Jest jeszcze jedna osoba, która mogłaby być współtwórcą tej rolki, ale chyba nie zaakceptuje przy weryfikacji – zażartowała Jabłczyńska, wywołując niemałe poruszenie wśród obserwatorów.
O co chodzi w konflikcie, którym żyją media?
Wszystko zaczęło się od doniesień o powstawaniu sequela kultowego filmu z 2004 roku. Joanna Jabłczyńska, która zasłynęła rolą kilkunastoletniej Tosi – córki głównej bohaterki – otwarcie wyznała w sieci swoje rozczarowanie faktem, że nie zagra w nowej produkcji. Aktorka twierdziła, że prowadziła rozmowy z produkcją i ustalała wstępne terminy, po czym bez podania przyczyny rolę dorosłej Tosi powierzono Agnieszce Żulewskiej.
Sprawa wywołała oburzenie wśród fanów, a do dyskusji wkroczyła autorka książkowego oryginału i zarazem producentka filmu, Katarzyna Grochola. Pisarka opublikowała oświadczenie, w którym zarzuciła Jabłczyńskiej rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji i zapowiedziała podjęcie kroków prawnych w obronie Żulewskiej. Jabłczyńska błyskawicznie odparła zarzuty, zaznaczając pod postem Grocholi, że ceni talent swojej następczyni i nigdy nie podważała jej profesjonalizmu.