Konflikt pomiędzy Joanną Jabłczyńską a Dorotą Szelągowską dotyczący kontynuacji "Nigdy w życiu!" wywołał w sieci prawdziwą burzę. Spór między córką Katarzyny Grocholi a pierwszą odtwórczynią roli Tosi w komedii romantycznej ostro podsumowała reporterka Iza Michalewicz. Obszerny post pisarki na ten temat wzbudził duże emocje wśród internautów: od czasu publikacji wywołał ponad 15 tys. reakcji, zebrał niemal 1,7 tys. komentarzy i został udostępniony przez prawie 400 facebookowiczów.
WIDEOTYLKO U NAS. Też nie dostała roli w "Nigdy w życiu!". Oceniła zachowanie twórców [WIDEO]
Sporem Jabłczyńskiej i Szelągowskiej żyje cały show-biznes
Iza Michalewicz na Facebooku nie zostawiła na Dorocie Szelągowskiej suchej nitki, otwarcie krytykując formę jej wypowiedzi. Zwróciła uwagę, że 45-latka na nagraniu czytała z kartki, prezentując przy tym pełen wyższości i szyderstwa uśmiech, co wprost określiła jako "gaslighting". Następnie przytoczyła najbardziej zjadliwe fragmenty wystąpienia, pisząc:
Córka pisarki tonem w stylu "jesteś żałosna" (słyszycie to?) powiedziała aktorce Joannie Jabłczyńskiej: "Asia, ty nie jesteś Tosią. Ty zagrałaś Tosię w filmie. Tosia to jest moja historia"; "Patrzę od 22 lat, jak bardziej identyfikujesz się z moim życiem niż właściwie ja sama. To jest trochę creepy."; "Plujesz, niszczysz, sterujesz, manipulujesz, jesteś złym człowiekiem, doprowadziłaś wielu ludzi do bardzo złego stanu, czynisz strasznie dużo zła" (znowu rzut oka na kartkę).
Zobacz też: Paweł Domagała skomentował aferę wokół kontynuacji "Nigdy w życiu". Internauci nie kryją rozbawienia
Izabela Michalewicz na Facebooku wytknęła Dorocie Szelągowskiej zablokowanie Joanny Jabłczyńskiej na Instagramie i zestawienie ataku 45-latki z podjętą przez nią próbą wybielenia się poprzez nagłośnienie pomocy dzieciom w Afryce. Zwróciła uwagę też na krzywdzący rykoszet afery, który uderzył w Agnieszkę Żulewską, która wcieli się w rolę Tosi w kontynuacji "Nigdy w życiu!" zamiast Jabłczyńskiej. Michalewicz napisała:
Poziom debaty w tym kraju dawno już sięgnął dna, bo jak można wypuścić coś takiego, blokując wcześniej swojego adwersarza. W tym wypadku aktorkę, która ma swoją kancelarię prawną i, o ile zdążyłam zauważyć, nigdy nie pchała się na afisz. (...) Ale też jak koszmarnie musi się czuć fantastyczna aktorka Agnieszka Żulewska...
Iza Michalewicz stanęła w obronie Joanny Jabłczyńskiej
Reporterka stanęła tym samym po stronie Joanny Jabłczyńskiej, przypominając, że jest ona również szanowaną prawniczką i osobą, która nie pcha się na pierwsze strony gazet. Zdaniem Izy Michalewicz, wyrażenie żalu z powodu niefortunnego "zaproszenia" do produkcji nie jest żadną winą aktorki, a cała sytuacja obnaża brak empatii ze strony osób dysponujących władzą i budżetem filmowym. Napisała:
Nie jest winą Joanny Jabłczyńskiej, że podzieliła się publicznie swoim rozczarowaniem na temat sposobu, w jaki "zaproszono" ją do udziału w produkcji. Musiał ją ten sposób mocno poparzyć.
Dorota Szelągowska przeprosiła Joannę Jabłczyńską
Pomimo ogromnych emocji, lawiny negatywnych komentarzy i rzucanych oskarżeń, internetowy spór doczekał się ostatecznie zwrotu akcji. Dorota Szelągowska pod naporem krytyki zreflektowała się po swoim uderzającym wideo i oficjalnie przeprosiła Joannę Jabłczyńską za zaistniałą sytuację. Powiedziała:
Aśka, bardzo cię przepraszam. Nie miałam prawa cię obrażać. Żadne poczucie krzywdy czy zranienia tego nie tłumaczy. Jest mi wstyd. Bardzo cię przepraszam.