Okazało się, że ten skok był przełomowy nie tylko dla niego, ale również dla dziewczyny, która od 6 lat była w depresji po śmierci matki i nie wychodziła z domu. Po występie w programie do rolnika zadzwoniła jej ciotka i powiedziała, że dzięki niemu dziewczyna odżyła.
Po odcinku zadzwoniła do mnie kobieta i zaczęła dziękować za... uratowanie siostrzenicy - wspomina rolnik bez żony. Na początku byłem zdziwiony, ale potem zrozumiałem, jak ważny przełom dokonał się w życiu tej dziewczyny. Popłakałem się ze wzruszenia - mówi w "Rewii" Adam.
Podobno skok Kraśko do wody wywołał w niej niesamowite wzruszenie i powróciła w niej radość życia.
Aż do momentu, w którym zobaczyła mnie z tym moim brzuchem na basenie. I na drugi dzień poszła na spacer, a kobieta z Gdyni powiedziała: jest pan cudotwórcą. Dla takich chwil warto żyć - dodaje.