Monika Richardson wstrząśnięta po zamachu w Krakowie. "To mógł być każdy z nas"

Katarzyna Złotowska
Monika RichardsonMonika Richardson
Źródło zdjęć: © KAPIF

Monika Richardson po zamachu w Krakowie oznajmiła na Instagramie, że tragedia szczególnie ją dotknęła, bo w stolicy Małopolski przebywa jej córka. – Miała pójść z chłopakiem na Rynek, jak wszyscy w tym mieście – napisała. Podzieliła się też smutnymi przemyśleniami o tragedii.

W sobotę 7 listopada 2026 r. na Rynku Głównym w Krakowie doszło do strzelaniny, w której zginęło sześć osób. Zamachowiec został zatrzymany, a prezydent RP Karol Nawrocki wprowadził dwudniową żałobę narodową. Tragedia poruszyła Polaków, w tym osoby publiczne, które zabrały głos po ataku. Wśród nich znalazła się Monika Richardson, która ujawniła, że jej córka feralnego dnia przebywała w Krakowie.


WIDEO
Policja ujawnia kulisy zatrzymania w Krakowie. "Walczył o to, żeby obezwładnić"

Monika Richardson wstrząśnięta zamachem w Krakowie

Monika Richardson niedługo po sobotniej tragedii opublikowała wpis na Instagramie, w którym podkreśliła, że "nie może przestać myśleć o ofiarach mordercy z krakowskiego Rynku". Wyjaśniła:

Moja córka jest teraz w Krakowie, u chłopaka, mieli dziś pójść na Rynek, jak wszyscy w tym mieście… To mógł być każdy z nas.

"Wstając zza stolika w kawiarni, spacerując z dzieckiem, rozmawiając z rodzicami, mogliśmy zginąć, albo zostać ciężko ranni, tak jak policjant, który interweniował, chociaż nie miał na sobie takiej zbroi, w jaką ubrał się sprawca. Mogła dosięgnąć nas kula naszego rodaka, 24-latka, którego ojciec miał pozwolenie na broń i 11 sztuk broni w domu. Dzisiaj jeszcze żyjemy, ale w Krakowie będzie sześć pogrzebów, kilkanaście osób jest rannych, więc może więcej" – dodała prezenterka.

Monika Richardson ze smutnym wnioskiem po zamachu

Monika Richardson nawiązała do wykorzystywania tragedii politycznie. "Polityka jest brudna i cyniczna, ale refleksja po tym strasznym wydarzeniu jednak jest konieczna" – napisała. Następnie wspomniała o rozmowie, którą odbyła ze swoim byłym mężem:

Jeszcze tak niedawno, przy okazji wizyty taty moich dzieci w Warszawie, wymienialiśmy się w rodzinie uwagami, jak bezpiecznym krajem jest Polska. Mówiliśmy o strzelaninach w amerykańskich szkołach, o podpaleniach w Paryżu, nożownikach w Londynie. Jakaż ironia losu.

"Nie ma już bezpiecznych miast i nigdy nie wiadomo, skąd padnie strzał. Wyślijmy dobre myśli do lekarzy i całego personelu medycznego, który w tej chwili ratuje życie i zdrowie ofiar. A przy okazji pomyślmy, co można zrobić, żeby taka tragedia nigdy więcej się nie powtórzyła. Jeśli jeszcze coś możemy zrobić, ja nie jestem tego pewna" – podsumowała.

Monika Richardson
Monika Richardson zabrała głos po zamachu w Krakowie © KAPIF
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!