Ewa Chodakowska apeluje po tragedii w Krakowie. "Przestańmy robić ze sprawcy głównego bohatera"

Katarzyna Kozidrak
Ewa Chodakowska
Ewa Chodakowska
Źródło zdjęć: © Instagram@ewachodakowska

Po tragedii w Krakowie Ewa Chodakowska zabrała głos w sprawie sposobu, w jaki media relacjonują dramatyczne wydarzenia. Trenerka zwróciła się z apelem zarówno do dziennikarzy, jak i internautów. Jej zdaniem nadmierne zainteresowanie sprawcą może odwracać uwagę od tych, którzy najbardziej potrzebują teraz wsparcia. Ujawniła też, że rozmawia z osobami, które były na miejscu zdarzenia.

Sobotnia tragedia w Krakowie wywołała ogromne poruszenie. W kolejnych publikacjach pojawiają się informacje o podejrzanym, jego przeszłości i otoczeniu. Do tego sposobu relacjonowania wydarzeń odniosła się Ewa Chodakowska. W obszernym wpisie w mediach społecznościowych zaapelowała, by nie czynić z napastnika głównego bohatera medialnej opowieści. Zwróciła uwagę, że w centrum zainteresowania powinny znaleźć się przede wszystkim ofiary, osoby ranne i ich bliscy.


WIDEO
Sąsiadka o sprawcy ataku w Krakowie. "Cichy, wycofany, mało rozmowny"

Ewa Chodakowska nie chce poznawać szczegółów o sprawcy. Zwróciła się do mediów

Trenerka nie pozostawiła wątpliwości, co myśli o publikowaniu kolejnych informacji dotyczących tożsamości i życiorysu podejrzanego.

Nie chcę poznawać jego imienia. Nie chcę oglądać jego twarzy – rozpoczęła swój wpis.

Następnie zwróciła się bezpośrednio do mediów i osób udostępniających materiały na temat sprawcy. Jej zdaniem nawet bez publikowania pełnego nazwiska można budować jego rozpoznawalność, jeśli jego wizerunek i historia regularnie pojawiają się w nagłówkach.

Chodakowska podkreśliła, że kolejne opowieści o rodzinie, sąsiadach czy znajomych napastnika zajmują miejsce, które powinno być poświęcone poszkodowanym. Zwróciła też uwagę na zjawisko naśladowania sprawców masowej przemocy. Jak zaznaczyła, dla części z nich rozgłos może być elementem motywacji, a nawet potępiające publikacje mogą dostarczać im pożądanej uwagi. Jednocześnie zastrzegła, że nie wiadomo, czy w przypadku krakowskiej tragedii zainteresowanie mediów miało jakiekolwiek znaczenie dla motywów napastnika. Nie można też twierdzić, że każda publikacja prowadzi do kolejnego ataku.

"Za każdą ofiarą jest całe życie". Chodakowska przypomniała o poszkodowanych

W dalszej części wpisu trenerka wyjaśniła, że nie sprzeciwia się informowaniu o ustaleniach śledztwa. Jej zdaniem czym innym jest przekazywanie opinii publicznej ważnych faktów, a czym innym tworzenie kolejnych odcinków medialnej opowieści o sprawcy.

Jego historia powinna trafić do akt sprawy. Nie do kolejnych odcinków medialnej opowieści – napisała.

Chodakowska przypomniała również, że za każdą osobą, która zginęła lub została ranna, stoją konkretne historie, relacje i plany.

Za każdą ofiarą jest całe życie. Bliscy. Plany. Ktoś, kto czekał na powrót do domu – podkreśliła.

Zaapelowała, by to poszkodowanym i ich rodzinom poświęcać uwagę, zapewniając im jednocześnie pomoc, szacunek oraz prywatność.

Poruszające wyznanie kobiety, która była na miejscu tragedii

Wpis Ewy Chodakowskiej zawierał również osobisty dopisek. Trenerka ujawniła, że od poprzedniego dnia otrzymuje prywatne wiadomości od osób, które były świadkami wydarzeń w Krakowie. Jedna z kobiet pracowała w restauracji, w której postrzelono mężczyznę. Jej słowa szczególnie poruszyły Chodakowską.

Boję się wyjść z domu. Już nigdy nie będę się czuła bezpiecznie – miała napisać kobieta.

To właśnie takie świadectwa pokazują, że skutki dramatycznych wydarzeń nie kończą się w chwili interwencji służb. Dla osób, które znalazły się w centrum niebezpiecznej sytuacji, mogą oznaczać długotrwały strach i poczucie utraty bezpieczeństwa.

Na zakończenie Chodakowska ponownie zaapelowała, by nie budować sprawcy rozpoznawalności kosztem pamięci o ofiarach.

Nie dokładajmy sprawcy kolejnych zasięgów. Nie budujmy mu rozpoznawalności na cudzej śmierci – podsumowała.
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE