Muzycy z Lady Pank zagrali koncert kilka godzin po zamachu w Krakowie. Jan Borysewicz: "Trudno grać"

Sergiusz Królak
Jan BorysewiczJan Borysewicz
Źródło zdjęć: © Facebook@radioradompl, KAPIF

Jan Borysewicz na koncercie zespołu Lady Pank w Radomiu zabrał głos w sprawie sobotniego zamachu w Krakowie. Lider rockowej grupy ujawnił, że muzycy do ostatniej chwili zastanawiali się, czy w obliczu tragedii powinni wystąpić. Później zadedykował jeden z utworów ofiarom strzelaniny.

Zespół Lady Pank w sobotę 7 listopada zagrał koncert w Radomskim Centrum Sportu, a występ muzyków odbył się kilka godzin po zamachu na Rynku Głównym w Krakowie. Muzycy mimo tragedii nie zrezygnowali z koncertu, z czego wytłumaczyli się ze sceny. Głos zabrał Jan Borysewicz, który w trakcie show skierował się do publiczności.


WIDEO
Jan Borysewicz: Odstawienie alkoholu uratowało moje życie

Poruszający gest grupy Lady Pank po zamachu w Krakowie

Jan Borysewicz ze sceny wyjaśnił, że do ostatniej chwili rozmawiano za kulisami o tym, czy koncert grupy Lady Pank ma się odbyć, czy nie. Wyjaśnił:

Trudno dzisiaj grać, bo wiecie, co się stało w Krakowie. Wielka tragedia. Wszyscy rozmawialiśmy z zespołem przed koncertem, przed wyjściem tu na scenę.

"Naprawdę jest nam bardzo trudno grać ten koncert, ale wspieramy wszystkich tych, którzy ucierpieli i współczujemy tym wszystkim, tym bliskim, którzy zginęli w tym napadzie" – dodał gitarzysta grupy Lady Pank.

Jan Borysewicz przed wykonaniem utworu "Mała wojna" zapowiedział, że zespół dedykuje piosenkę ofiarom tragedii w Krakowie. Gest grupy został nagrodzony brawami przez radomską publiczność.

Jan Borysewicz
Jan Borysewicz zabrał głos po zamachu w Krakowie © KAPIF
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ