Poznali się na planie popularnego programu Telewizji Polskiej, jednak początek tej znajomości nie zwiastował happy endu. Waldemar, rolnik z Pakości, początkowo skierował swoje zainteresowanie w stronę innej kandydatki, Ewy. Dorota, choć głęboko zaangażowana i obdarzona sympatią przez rodziców mężczyzny, musiała opuścić gospodarstwo. Kamery zarejestrowały wówczas jej ogromne rozczarowanie i łzy. Prawdziwy przełom nastąpił jednak tuż po zakończeniu zdjęć do finału. Relacja Waldemara z pierwszą wybranką rozpadła się, a mężczyzna zrozumiał, że to właśnie z Dorotą łączy go prawdziwe porozumienie. Postanowił wykonać telefon, który całkowicie odmienił ich dalsze losy.
WIDEOTYLKO U NAS! Barbara Kurdej-Szatan gorzko o aferze wokół kontynuacji "Nigdy w życiu!". "Zabrakło SZCZEROŚCI" [WIDEO]
Pokonywanie kilometrów i budowanie wspólnego domu
Decyzja o daniu sobie drugiej szansy wymagała od obojga sporej odwagi i dojrzałości. Na początku musieli mierzyć się nie tylko z krytyką internautów i dociekliwymi pytaniami mediów, ale także z ogromną odległością – dzieliło ich niemal 300 kilometrów. Każde z nich wnosiło również do tej relacji doświadczenia z przeszłości oraz synów z poprzednich związków. Mimo logistycznych trudności i życia na walizkach uczucie okazało się na tyle silne, że z czasem zdecydowali się na wspólne zamieszkanie i poukładanie codzienności na rolniczym gospodarstwie.
Największe szczęście i dojrzały finał
Zwieńczeniem ich trzyletniej drogi były narodziny córki Dominiki, która przyszła na świat jesienią 2024 roku. Pojawienie się dziewczynki na świecie przewartościowało ich życie i przyniosło parze mnóstwo radości, co chętnie dokumentowali w mediach społecznościowych. Z czasem jednak wzajemne wizje przyszłości zaczęły się rozchodzić. Choć ich wspólny rozdział dobiegł końca, oboje podkreślają, że najcenniejszym fundamentem tej historii pozostaje córka oraz wzajemny szacunek, dzięki któremu zamykają ten etap bez żalu i wzajemnych pretensji.