Przez pierwszych kilka dni od konkursu trwała dyskusja kto lub co w tej sytuacji zawiniło. Dziś, jeśliby polegać na wypowiedzi Miss Australii, wszystko jest już jasne. Okazuje się, że nie zawinił teleprompter. Kandydatka do korony powiedziała:
Wszystko wskazuje na to, że jedynym winnym tej sytuacji był prowadzący finałową galę, Steve Harvey. Konferansjer zapewne nie zostanie poproszony o poprowadzenie kolejnej imprezy o podobnym charakterze. Takiej wpadki wielbiciele konkursu długo mu nie zapomną.