Mecz od samego początku nie był emocjonującym widowiskiem. Polacy nie potrafili stworzyć sobie dogodnych sytuacji. Co więcej, od trzydziestej minuty grali w przewadze. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył jeden z przeciwników. Polacy niestety musieli pożegnać się też z Arturem Jędrzejczykiem. Zawodnik został kontuzjowany. Do końca pierwszej połowy nie działo się już nic spektakularnego. Druga część spotkania nie rozpoczęła się najlepiej. Polscy piłkarze wykazywali się nieskutecznością. Szybka gra charakteryzowała jedynie Kubę Błaszczykowskiego. Reszta piłkarzy wyglądała bardzo słabo i gdyby nie fatalna precyzja napastników, udałoby się spokojnie prowadzić już nawet 2:0. Potem przyszedł moment przełamania. Polacy po samobójczym golu jednego z piłkarzy Armenii prowadzili już 1:0. Niestety, nie trwało to długo. Środkowi obrońcy reprezentacji Polski nie popisali się i piłkę z siatki musiał wyjmować Łukasz Fabiański. Do końca spotkania strzeliliśmy jeszcze jednego gola. Ostatecznie zakończyliśmy mecz 2-1.
Widać, że w naszej kadrze nie dzieje się dobrze. Adam Nawałka musi więc wyciągnąć wnioski, bo jego zapewnienia o tym, że panuje nad sytuacją, są jedynie pustymi słowami.