Ukraina zadała przy tym Rosji gigantyczne straty. Mówi się już nawet o tysiącach zabitych żołnierzy i tysiącach zniszczonych pojazdów wojskowych. Putin nie tylko nie spodziewał się, że utknie w Ukrainie, ale najpewniej nie wyobrażał sobie tak ostrej reakcji Zachodu. Unia Europejska i NATO pośpieszyły z pomocą naszym wschodnim sąsiadom.
Natłok klęsk sprawił, że dyktator Rosji przestał pojawiać się publicznie. Kiedy pojawił się pierwszy raz, nie prezentował się najlepiej.
Władimir Putin w pierwszym wystąpieniu po wszczęciu wojny w Ukrainie
Władimir Putin od momentu wszczęcia wojny w Ukrainie jest na językach mediów na całym świecie. Decyzja o zaatakowaniu sąsiadującego państwa spotkała się z krytyką i sankcjami ze strony prawie wszystkich państw naszego globu. Dyktator stał się obiektem nieprzyjemnych memów, żartów, wzbudził niechęć w wielu ludziach. Nic więc dziwnego, że zaczyna się obawiać o własne życie.
Według nieoficjalnych doniesień Władimir Putin cierpi na paranoję i ma objawy choroby psychicznej. Podobno obecnie ma ukrywać się w jednym z bunkrów w górach Ural. Podaje się także, że ma obsesję, jeżeli chodzi o zakażenie koronawirusem, stąd długie stoły, podczas spotkań, a dlatego też unika wystąpień publicznych.
Wirtulanapolska.pl donosi, że ostatnio spotkał się w sprawie najnowszego rosyjskiego leku na COVID-19. Na nagraniu opublikowanych przez portal widać, że nie jest w najlepszej formie. Wystarczy spojrzeć na niepokojącą mowę ciała Putina.
Dyktator marszczy czoło, jakby nieustannie był czymś zdenerwowany. W dość nienaturalny sposób poprawia marynarkę, widać, że czuje się niekomfortowo. Można odnieść wrażenie, że myślami jest w zupełnie innym miejscu.
Putin ma czym się martwić. Agresja na Ukrainę poszła zupełnie nie po jego myśli. Do tego Trybunał w Hadze już wszczął przeciwko niemu postępowanie. Postawiono mu pierwsze zarzuty.