"Wiadomości" nie zgadzają się z wynikami oglądalności. Zrobili swoje. Różnica? Diametralna
"Dobra zmiana", którą zastosowano w Telewizji Polskiej w założeniu miała przynieść same korzyści, jednak wyniki oglądalności wskazują co innego. Według badań przeprowadzonych przez panel Nielsena wynikło, że Wiadomości zanotowały spory spadek. Jacek Kurski zarzucił analitykom niedokładność twierdząc:
też są widzowie telewizji publicznej, tylko że w żaden sposób nie są wykazywani w panelach badawczych
Z kwietniowego badania wyników oglądalności wynika, że Wiadomości plasują się dopiero na trzecim miejscu, co daje najgorszy wynik w historii prowadzenia badań telemetrycznych w Polsce. Tej sprawie postanowiono się przyjrzeć we wczorajszym wydaniu serwisu. Autorem materiału był Klaudiusz Pobudzin:
Zleciliśmy sondaż przeprowadzany tradycyjną metodą telefoniczną. To jedyna możliwość, by z innego źródła poznać preferencje Polaków. (...)
Sondaż przeprowadził TNS Polska. Wynikło z niego, że główny serwis informacyjny TVP obejrzało 13% dorosłych Polaków, co oznacza ok. 4,1 mln widzów
Ponad 1/3 więcej niż obliczył Nielsen. (...) Skąd takie rozbieżności? - zapytał Klaudiusz Pobudzin
W dalszej części materiału postanowił przyjrzeć się Elżbiecie Gorajewskiej, szefowej firmy Nielsen. W materiale stwierdzono, że "firmowała swoim nazwiskiem sondaże, które z całą pewnością nie miały nic wspólnego z prawdą". Dowodem racji miało być przytoczenie tego, że "w czasach Wojciecha Jaruzelskiego w biuletynie CBOS pisała, że milicja ma wśród młodzieży większe zaufanie niż opozycja". Próbowano sprawdzić, czy szefowa Nielsena podtrzymuje wyniki tamtych badań ale nie uzyskano komentarza.
Jaka była puenta?
U schyłku PRL CBOS był jednym z głównych narzędzi komunistycznej propagandy. Dziś kierowana przez Elżbietę Gorajewską firma Nielsen, jako monopolista na rynku, w praktyce decyduje o podziale wartego miliarda złotych rynku reklam telewizyjnych w Polsce
Zrobiło się gorąco.