Weronika na potrzeby swojej nowej roli musiała przejść ostrą metamorfozę. Gwiazda ogoliła się niemal na zero. Internauci okrzyknęli ją nawet mianem polskiej Lary Croft. Choć nowa fryzura jeszcze bardziej wydobyła urodę Książkiewicz, to sama aktorka nie do końca była do niej przekonana.
Na szczęście Weronika szybko zmieniła zdania, choć nie ukrywa, że zaraz po wyjściu z salonu fryzjerskiego poleciały jej łzy. Było to spowodowane przede wszystkim przeżyciami z przeszłości, jakie przypomniały jej się w chwili zmiany fryzury:
Weronika przyznała, że wreszcie jest szczęśliwa. Bez skrupułów przyznała, że w jej życiu prywatnym jest bardzo dobrze, co może oznaczać tylko jedno – wielką miłość u boku:
Gwiazda nie chciała jednak zdradzić, kim jest jej nowy partner.