Tomasz Gudzowaty jeszcze nigdy nie powiedział tak wiele o swojej żonie: "Czytam świat emocjami"
Miliarder Tomasz Gudzowaty i jego ukochana Melody nie tak dawno temu doczekali się córki. Dziewczynka otrzyma imię Alaia Bella.
W najnowszej Vivie! gwiazdor opowiedział o historii miłości jego i Melody.
Kilka lat temu poleciałem do Sao Paulo, zrobić sesję modową z Mel. Nie znałem jej wcześniej, ale bywa tak, że zdjęcie portretowe może pokazać osobowość, odsłania duszę. Jestem bardzo emocjonalny. Czytam świat emocjami. Zrobiłem jej portret - mój ulubiony, wisi u nas w domu - i zrozumiałem, że ją kocham
Gudzowaty szybko zdecydował się na oświadczyny.
Przyjaciel radził mi, żebym wziął Melody na safari, gdzie wytrenowany gepard przyniósłby pierścionek w pysku. Powiedziałem mu: "Zapomnij". Spotkałem się z Mel w Barcelonie. Zamówiłem do pokoju hotelowego białe róże. Mel była zdziwiona: "Dlaczego białe? Zawsze dajesz mi czerwone!". "Mel - powiedziałem - kocham cię bardzo od samego początku. Ale mogę być z tobą tylko jako twój mąż. Jeżeli zgadzasz się, to bardzo proszę cię o rękę". Odpowiedziała, że tak. Po prostu. To był kwiecień, stwierdziliśmy, że ślub weźmiemy w marcu. Mel przyjechała do mnie, zamieszkaliśmy w Warszawie. Jednak nie chcieliśmy czekać prawie cały rok. W sierpniu powiedzieliśmy sobie "tak" w Wieliczce. (...) Ślub był kameralny. Zaprosiliśmy tylko rodzinę i przyjaciół
Przyznał też, że to on pierwszy zorientował się, że jego żona jest w ciąży.
Pojechaliśmy na walentynki do Londynu. Poszliśmy na spacer do Hyde Parku. "Mel, ty jesteś w ciąży!", powiedziałem nagle. Kupiliśmy test ciążowy i okazało się, że to prawda. Głęboko wierzę, że jeżeli ludzie się kochają, jest między nimi harmonia, to takie rzeczy można wyczuć. (...) Są też z nami moje dzieci Zosia i Aleksander, które bardzo są związane z Mel
Trzeba przyznać, że historia ich miłości jest naprawdę ujmująca.