Temat koronawirusa poruszyła także Kim Kardashian, która zagrożenie traktuje bardzo poważnie. Celebrytka aktywnie działa w mediach społecznościowych, które w dobie pandemii nie tracą zasięgu, a wręcz przeciwnie, ludzie siedząc w domach są aktywniejsi w sieci.
Zarówno celebrytka, jak i jej rodzina z pewnością nie będą w grupie tych, którzy narzekają na brak zarobków w wyniku COVID-19. Znaleźli na to kilka sposobów.
Jak Kardashianowie zarabiają na koronawirusie?
Podczas gdy wielu influencerów, którzy zarabiają w sieci notuje straty, a kontrahenci anulują umowy reklamowe, klan Kardashianów świetnie sobie radzi.
Kourtney Kardashian już w marcu 2020 roku opublikowała artykuł: Jak przygotować się na koronawirusa. Promowała w nim markę swego przyjaciela Simona Hucka. Najdroższy z zestawów marki, która produkuje luksusowe zestawy ratunkowe, pomagające zapobiegać zarażeniu się koronawirusem, kosztuje aż 250 dolarów.
Nie ma w nim cudów, bo zawiera między innymi maskę, dwie małe buteleczki z płynem dezynfekującym i paczkę mokrych chusteczek. Niezły patent, prawda?
Z kolei Scott Disick, ojciec dzieci Kourtney Kardashian, zaprojektował bluzy z napisem Proszę, myj ręce. Zapozowały w nich m.in. Kriss Jenner i Kendall Jenner, a zdjęcie udostępniła na Instastory Kim Kardashian. Jak widać w biznes zaangażowana jest cały klan. Bluzę można kupić za bagatela 129 dolarów.
Kylie Jenner wciąż wstawia na Instagram posty promujące jej własną markę kosmetyków. Każdy z wpisów zdobywa po kilka miliony polubień — w tym wypadku nic się nie zmieniło.
Oczywiście nie gorsza od rodzeństwa jest Kim Kardashian. W relacji na Instagramie zrobiła promocję produktów, którymi można udekorować domowe wypieki. Idealnie w czasie, bo kampania reklamowa doskonale wpisuje się w moment, gdzie fani pozostali w domu i z pewnością zainspirują się idolką i kupią akcesoria, które polecała.
Khloe Kardashian jest najbardziej przejęta pandemią. Na jej Instagramie pojawiają się posty dotyczące wirusa. Zachęca do modlitwy i wierzy, że wszystko dobrze się skończy. Ostatni jej sponsorowany post pojawił się 9 marca.
Największą burzę wywołał jednak post Kim na Twitterze. Nawoływała w nim fanów i ich rodziny do pozostania w domach. Przesyłała dużo miłości i zapewniła, że modli się za internautów. Fani jednak, zamiast przyjąć jej wsparcie, pisali, że nie potrzebują modlitwy celebrytki, a jej pieniędzy.
Jak widzicie, Kardashianowie z pewnością na pandemii nie stracą, ale niestety to nieliczny wyjątek.