Wszystko zaczęło się od wywiadu, w którym Fabijański zakpił z twórczości i samego Quebonafide. Nazwał go "tragicznym aktorem i pajacem". Długo nie czekał na ripostę. Quebo już w pierwszym singlu z nowej płyty dał do zrozumienia co myśli i gdzie ma uwagi Sebastiana. Podważył jego umiejętności i wywołał w mediach burzę, która trwała kilka tygodni.
Sebastian Fabijański o skandalu z Quebonafide
Od całej afery minęło już prawie dwa lata. Tyle wystarczyło, by panowie mogli podać sobie ręce na zgodę i zakopać topór wojenny. Niestety nie doszło do pojednania raperów, ale Fabijański zapewnił reporterkę Jastrząb Post, Karolinę Motylewską, że schował wszystkie żale do kieszeni i zapomniał o tym, co nawywijał razem z partnerem Natalii Szroeder, z którą koleguje się jego ukochana – Maffashion:
Paradoksalnie cały medialny szum sprawił, że Fabijański odkrył w sobie nową pasję. Afera z Quebo zaowocowała pomysłem na film, który właśnie powstaje. Data premiery nie jest jeszcze znana, ale wiadomo, że nie zabraknie w nim czarnego humoru (więcej pisaliśmy tutaj):
Sebastian podziękował przed naszą kamerą Quebonafide za całą akcję. Jak wszystko dobrze pójdzie, to jeszcze nieźle na tym zarobi:
Spodziewaliście się takich słów?