PGE Narodowy pękał w szwach, a emocje od pierwszej minuty sięgały zenitu. Sanah po raz kolejny udowodniła, że potrafi przygotować show na światowym poziomie. Tysiące fanów dostały mieszankę wybuchową: od poezji i największych hitów, przez niespodziewanych gości, aż po łzy wzruszenia. Jednak jeden moment sprawił, że wszystkim na chwilę zatrzymał się oddech.
ZOBACZ TAKŻE: Niebezpieczny incydent na koncercie Sanah. Zaliczyła upadek na śliskiej scenie [WIDEO]
WIDEOKuba Badach wspomina swoje pierwsze spotkanie z Sanah! Nie zgadniecie, co jej powiedział.
Sanah odtworzyła scenę z "Titanica"
Największą sensacją wieczoru okazał się moment, w którym na scenie u boku wokalistki pojawił się jej ukochany mąż. Para zaserwowała publiczności romantyczne widowisko rodem z nagrodzonego Oscarami "Titanica"!
Sanah i jej partner odegrali ikoniczną scenę z kultowego filmu, przenosząc widzów wprost do historii Jacka i Rose. Między małżonkami aż wrzało od emocji, a spektakularna oprawa sprawiła, że niektórzy uronili łezkę.
Internauci komentują popisy sanah
Fani w mediach społecznościowych nie ukrywali, że zbierali szczękę z podłogi.
"I ten deszcz na zamówienie zrobił robotę. Jestem przemoczona, ale szczęśliwa", "Coś pięknego", "Ona zawsze będzie zaskakiwać", "I do tego ten deszcz. Wszystko tak, jak miało być" - pisali zachwyceni.
Wśród komentujących pojawiły się jednak również negatywne głosy.
"Jak nie dośpiewasz, to doinscenizujesz", "Coś chyba ci poszło nie tak", "Kompletnie odleciała. Przerost formy nad treścią", "sanah po prostu definiuje kicz na nowo" - czytamy.
Sanah przygotowała wiele atrakcji
Scena inspirowana kultowym filmem z udziałem męża sanah była jednym z najmocniejszych momentów koncertu, ale z pewnością nie jedynym spektakularnym punktem wieczoru. Wokalistka przygotowała dla fanów prawdziwe widowisko.
Na scenie pojawili się wyjątkowi goście, w tym Kayah, z którą wykonała poruszającą "Byłam różą", Kwiat Jabłoni w utworze "Szary świat", a także Sobel. Największe zaskoczenie wywołał jednak występ zespołu Jeden Osiem L. Gdy wybrzmiały pierwsze dźwięki kultowego "Jak zapomnieć", cały PGE Narodowy śpiewał razem z artystami.
To jednak nie koniec atrakcji. Sanah wzbiła się nad głowami publiczności i na specjalnej uprzęży przeleciała przez stadion, wywołując prawdziwą euforię wśród fanów. W trakcie niemal trzygodzinnego show nie zabrakło efektownych wizualizacji, choreografii oraz bezpośredniego kontaktu z publicznością. Artystka rozmawiała z fanami, czytała transparenty, rozdawała ciasto i nawet podarowała jednej z uczestniczek własne buty. Dodatkowo na scenie pojawił się Maciej Musiał.