Krzysztof Rutkowski to bez wątpienia najsłynniejszy detektyw w kraju, który od lat z powodzeniem łączy prowadzenie głośnych śledztw z życiem w świetle jupiterów. Jego codzienność to jednak nie tylko mroczne sprawy kryminalne, ale przede wszystkim blichtr, luksusowe samochody i iście celebrycki styl życia. Charakterystyczna, "kwadratowa" fryzura, przyciemniane okulary noszone niezależnie od okazji, a także słabość do grubych złotych łańcuchów i drogich garniturów sprawiły, że Rutkowski stał się barwną postacią polskiego show-biznesu, która doskonale czuje się przed obiektywami aparatów i kamer. Teraz zapowiedział kolejną bombę!
WIDEOMaja Rutkowski kupiła mężowi prezent za MILIONY DOLARÓW
Krzysztof Rutkowski zapowiada "hollywoodzką" produkcję
Celebryta po raz kolejny zaskoczyćłswoich obserwatorów, publikując na Instagramie bardzo intrygujące materiały. Na udostępnionym nagraniu widzimy Rutkowskiego w jego najbardziej ikonicznym wydaniu - w garniturze i z masywną biżuterią. Co więcej... celuje w obiektyw z pistoletu. Detektyw w opisie podkreślił, że na widzów czeka projekt dużego kalibru.
I stało się to, co stać się musiało. Będzie hollywoodzka produkcja. Zaczynamy – ogłosił z entuzjazmem.
Wszystko wskazuje na to, że Rutkowski postanowił w pełni zmonetyzować swój przerysowany, popkulturowy wizerunek i spróbować sił w... filmie akcji.
Zobacz też: "Jestem bardzo drogi". Specjalne usługi Krzysztofa Rutkowskiego są dla majętnych klientów
Internauci komentują doniesienia Krzysztofa Rutkowskiego
Oczywiście pod zapowiedzią Rutkowskiego pojawiły się dziesiątki komentarzy. Część fanów detektywa zdradziła, że chętnie zobaczyłoby produkcję z celebrytą w roli głównej. Pojawiło się jednak także wiele głosów dworujących z gwiazdora. Głównie nawiązywali oni do... możliwego przejęzyczenia. Według nich takowy film mógłby powstać, ale w Bollywood, a nie Hollywood.
"Nie mogę się doczekać!", "Czekamy! Będzie bomba gleba i pozamiatane", "Dobrze usłyszałem? Bollywoodzkiej produkcji? No szacun!", "No to czekam!", "Krzynio się przejęzyczył i zamiast Bollywood powiedział Hollywood. Nie martw się, wybaczamy", "Wielkie uderzenie na skalę światową...", "Hollywoodzka czy Bollywoodzka?", "Znowu coś..." - czytamy w komentarzach.