Żona Roberta Korzeniowskiego wkroczyła na sądową ścieżkę. Rozwód będzie go słono kosztować!
Wygląda na to, że 2018 przejdzie do historii jako rok, w którym rozstało się najwięcej par. Głośny rozwód Piotra Żyły i Justyny Żyły przebija tylko rozstanie Roberta Korzeniowskiego i jego żony. Sportowca przyłapano jakiś czas temu z młodą kochanką. Gdy media odezwały się do niego po komentarz w tej sprawie, Robert wyjawił, że jego małżeństwo jest skończone. Teraz zacznie za to płacić?
Kilka tygodni temu Robert wyprowadził się z domu, po prostu poinformował żonę, że to koniec.W rozmowie z Super Expressem Korzeniowska nie ukrywała rozżalenia:
To dla mnie na tyle przykre, że nie będę tego komentować – powiedziała
Znajomi pary mieli do powiedzenia dużo więcej. Sportowiec miał wywoływać awantury w domu, krzyczeć i oskarżać żonę o to, że źle o niego dba:
Robert od paru miesięcy zaczął się dziwnie zachowywać. I choć niektórzy zauważyli, że jest to spowodowane jego romansem, Magda aż do końca odrzucała tę myśl. Nie był dla niej zbyt miły. Podobno krzyczał na nią, że ma jej dość i – choć trudno w to uwierzyć, powiedział nawet, że jedzenie, które mu przygotowuje, bardziej przypomina mu paszę – wyznał informator
Rozwód bez wątpienia będzie go słono kosztować. Według informacji tabloidu, żona Korzeniowskiego wystąpiła do sądu o alimenty. W wyniku pożaru bardzo ucierpiała, przeszła bolesne operacje i była w śpiączce, nie mogła więc pracować tyle, ile zazwyczaj. Kosztowna jest również szkoła ich syna, Franka, który ma wiele dodatkowych zajęć. Korzeniowska żąda od męża 10 tysięcy miesięcznie na utrzymanie.
To spora kwota, więc jeśli sąd orzeknie na korzyść żony Roberta, sportowiec raczej nie będzie szczęśliwy.