Kilka tygodni temu Robert wyprowadził się z domu, po prostu poinformował żonę, że to koniec.W rozmowie z Super Expressem Korzeniowska nie ukrywała rozżalenia:
Znajomi pary mieli do powiedzenia dużo więcej. Sportowiec miał wywoływać awantury w domu, krzyczeć i oskarżać żonę o to, że źle o niego dba:
Rozwód bez wątpienia będzie go słono kosztować. Według informacji tabloidu, żona Korzeniowskiego wystąpiła do sądu o alimenty. W wyniku pożaru bardzo ucierpiała, przeszła bolesne operacje i była w śpiączce, nie mogła więc pracować tyle, ile zazwyczaj. Kosztowna jest również szkoła ich syna, Franka, który ma wiele dodatkowych zajęć. Korzeniowska żąda od męża 10 tysięcy miesięcznie na utrzymanie.
To spora kwota, więc jeśli sąd orzeknie na korzyść żony Roberta, sportowiec raczej nie będzie szczęśliwy.