Marcin Prokop przyznał w rozmowie z Plejadą, że z Szymonem Hołownią nadal utrzymuje kontakt, choć nie jest on już tak intensywny jak kiedyś. Jednocześnie zaznaczył, że niezależnie od tego, jaką drogę zawodową wybierze Hołownia - czy w polityce, czy poza nią - on sam kibicuje mu i chce dla niego jak najlepiej.
WIDEOMarcin Prokop o zmianach w "Dzień dobry TVN"
Marcin Prokop o obecnej relacji z Szymonem Hołownią
Prokop zwrócił uwagę, że rzadsze rozmowy i spotkania są naturalną konsekwencją tego, że przestali pracować razem. Wyjaśnił, że wspólne spędzanie wielu godzin przy jednym programie zbliża ludzi, a gdy zawodowe ścieżki się rozchodzą, relacja siłą rzeczy zmienia rytm. Jak ujął to wprost:
Tak, mamy kontakt, aczkolwiek rzadszy, niż kiedyś ze względu na to, że już nie pracujemy razem, a to jednak bardzo zbliża, kiedy spędza się wiele godzin w tym samym programie.
Dziennikarz odniósł się też do wątku politycznego z udziałem Hołowni. Podkreślił, że fakt, iż ten nie pełni funkcji marszałka, nie był dla niego zaskoczeniem. Według Prokopa od początku było jasne, że Hołownia miał działać jako tzw. marszałek rotacyjny, na określony czas, a następnie przekazać obowiązki Włodzimierzowi Czarzastemu.
Na to, że nie jest marszałkiem, zareagowałem zupełnie neutralnie, bo było wiadomo, że on nim nie będzie. Miał być, jak to nazywano, marszałkiem rotacyjnym. Miał spełnić swoją rolę i oddać stery Włodzimierzowi Czarzastemu i dokładnie to się stało, więc żadne zaskoczenie - powiedział.
Marcin Prokop życzy powodzenia Hołowni
Prokop zaznaczył, że na rozwój wydarzeń zareagował spokojnie i neutralnie, bo dokładnie taki scenariusz był wcześniej znany. Mimo zmian w karierze dawnego kolegi, nadal trzyma za niego kciuki i wierzy, że Hołownia poradzi sobie w każdej dziedzinie, którą wybierze:
Życzę mu jak najlepiej, niech mu się wiedzie gdziekolwiek, czy to będzie polityka, czy jakiś inny rejon rzeczywistości, do którego na pewno trafi.