W oświadczeniu wyjaśnił, że tatuaż ma mu pomóc w walce z uzależnieniem.
Chciałbym „zapomnieć” tego narkomana – zaczął Popek, pokazując swoją twarz. I przestać z tym gów*** (uzależnieniem). Ludzie mówią, że napisałem sobie wulgaryzm na twarzy. Czy wy, kur***, jesteście ślepi? Tu jest napisane: „Je***”, a poniżej co widzicie? Jesteście ślepi? Tam jest pięć kresek kokainy, bo ja chcę z tym skończyć. I za każdym razem, gdy będę patrzył w lustro, będę sobie o tym przypominać. Dlatego warto – dodał.
Nie wszyscy przyjęli wytłumaczenia Popka. Jego była kochanka publicznie zasugerowała, że tatuator, który wykonał tatuaże na twarzy rapera, wykorzystał go.
Wykorzystał go i oszpecił na całe życie dla kilku chwil sławy. Ja bym cię za takie coś pozwała. Dobrze wiedziałeś, że Popek ma problemy z głową – powiedziała.
Popek został wykorzystany przez tatuażystę?
Wokalista odniósł się do tych zarzutów w nagraniu dla federacji Gromda. Zapewnił, że nikt go nie wykorzystał i że sam podjął decyzję o wykonaniu takiego tatuażu.
Ludzie widzą tylko słowo "je***", ale tu jest wulgaryzm i kilka kresek kokainy. Nie widzą przekazu tylko oszpecenie i że ktoś mnie wykorzystał. Nikt mnie nie wykorzystał. Jestem dorosłym człowiekiem i wszystkie moje decyzje podejmuję sam, a nie moi koledzy za plecami – zadeklarował Popek, tym samym uspokajając fanów.