Aktor był niegdyś wplątany w romantyczną relację z gwiazdą. Mówi się, że to właśnie z powodu ich nieudanego związku Kotulanka zaczęła szukać pocieszenia w alkoholu, a później jej życie kompletnie się załamało. Nic więc dziwnego, że pogrążeni w smutku, zalani łzami i goryczą żałobnicy zareagowali agresywnie na widok byłego ukochanego Agnieszki. Ktoś wypatrzył skrytego za ciemnymi okularami Wawrzeckiego gdy kondukt ruszył w stronę cmentarza. Jak donosi Fakt, natychmiast zrobiło się nieprzyjemnie:
Kto wie, jak sytuacja potoczyłaby się dalej, gdyby w odpowiedniej chwili nie zareagował Andrzej Grabarczyk, (serialowy Jerzy z Klanu - przyp. red), który stanowczo uciszył towarzystwo mówiąc, że takie słowa na pogrzebie nigdy nie powinny paść.
Co o tym myślicie? Wawrzecki powinien był pokazywać się na pogrzebie dawnej miłości?