Ostatnie spotkanie Pawła Adamowicza z rodziną zwiastowało nieszczęście? "Córka, tak jak nigdy, bardzo płakała"
Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska, został zamordowany podczas finału WOŚP 2019 w mieście, w którym piastował urząd od 20 lat. Jego żona, Magdalena Adamowicz, opowiedziała o ostatnim spotkaniu z mężem. Jak wyglądało ich pożegnanie? Gdzie widzieli się po raz ostatni przed tragedią?
Śmierć Pawła Adamowicza wstrząsnęła całą Polską. Prezydent Gdańska zginął w zamachu, do którego doszło podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w mieście, w którym przez ostatnie 20 lat piastował stanowisko. Na jego pogrzebie pojawiły się tysiące osób, a w bazylice w Gdańsku obecni byli nawet Donald Tusk, Andrzej Duda, Lech Wałęsa czy Aleksander Kwaśniewski. Najważniejsze tego dnia były jednak Magdalena Adamowicz i jej dwie córki, Antonina i Teresa. Rodzina pożegnała zmarłego podczas pięknej ceremonii, ale jak wyglądało ich ostatnie spotkanie?
Wdowa po prezydencie Adamowiczu wyjawiła w rozmowie z Faktem, że ostatni raz widziała męża na lotnisku w Los Angeles:
Kiedy wracał do Polski, spóźnił się jego samolot. Młodsza córka, tak jak nigdy, bardzo płakała, „Tatusiu, tatulku, nie odjeżdżaj”, ale on miał w lutym znów przyjechać na kilka dni. To było wyjątkowe pożegnanie i czuję, że jesteśmy z nim pożegnane. To dla nas bardzo ciężkie chwile. Postanowiłam wyjechać z córkami do Stanów Zjednoczonych, tam znajdziemy spokój - wyjaśniła
Przykro pomyśleć, że gdyby jednak nie wsiadł do samolotu, wszystko mogłoby wyglądać inaczej...