Paulina Koziejowska zdecydowanie nie podziela entuzjazmu swojego byłego partnera i twardo zaznacza, że o żadnych powrotach nie ma mowy. Według tabloidu Jacek próbował "zagonić ją" do kuchni i zamienić w kurę domową. Miała zajmować się nie tylko ciepłem rodzinnego ogniska, ale także dziećmi Borkowskiego, co kompletnie do niej nie przemawiało. W rozmowie z brukowcem postawiła sprawę jasno i wygląda na to, że żadne błagania, miłosne wiersze i publiczne deklaracje nie pomogą:
Pozostaje kibicować Jackowi, by w przyszłości znalazł partnerkę, która będzie dążyła do tego samego celu.