Janiak nie ukrywa, że życie w show-biznesie nie należy do najłatwiejszych. Niczego nie można zaplanować, przewidzieć, życie gna do przodu i samo wytycza ścieżki. Ten pęd jest jednak również powodem, dla którego Olivier kocha swoją pracę - możliwość poznawania ludzi, podróżowania, doświadczania świata z zupełnie nowej perspektywy: to wszystko sprawia, że bycie dziennikarzem nigdy mu się nie znudzi.
W wywiadzie wyjaśnił też, czym jest dla niego miłość i jak postrzega się ją w dzisiejszych czasach. Niezwykle szczerze wytłumaczył co sądzi o związkach i o lojalności wobec partnera, ale naprawdę wzruszająca była historia o dziewczynce, którą poznał w samolocie. Przyznał, że ośmiolatka zupełnie zmieniła jego pogląd na świat i na własne życie:
Odstąpiłem jej moje miejsce przy oknie, by mogła spoglądać na chmury i ziemię. Zobaczyć świat z góry podczas pierwszego lotu. Próbowałem zagadać. Zaopiekować się nią. Wolała milczeć. Wspomniałem, poddając się już towarzysko, że gdyby się bała, albo cokolwiek potrzebowała, jestem do dyspozycji. Niech po prostu śmiało mówi, pyta. Siedziała bez słowa. Długie minuty. Kiedy zaczęły się turbulencje, samolot wzbijał się w górę, to spadał bezwładnie. Cicho zrobiło się w całym samolocie. Ludzie zzielenieli, zamarli. Zieleni byli też stewardzi. I nie był to odcień nadziei. Było źle. Dziewczynka patrzy na mnie spokojnie, a ja mam wulkan myśli nieprzyjemnych. Wyrzutów sumienia i żali rozmaitych, także takich, że wielu tematów nie doświadczyłem. Lawa wspomnień błyskawicznych, nie najmilszych, zalewa mi oczy. Najgorszym była pustka i żal, że nigdy nie przytuliłem, nie trzymałem w dłoniach swojego własnego dziecka, nie miałem go wtedy jeszcze. Żadnego - zdradził w rozmowie z dziennikarzem
Kto kiedykolwiek doświadczył turbulencji w samolocie, doskonale wie jakie to uczucie. Nawet jeśli załoga uspokaja, że to nic poważnego, niepokój z tyłu głowy zawsze pozostaje. Nic dziwnego, że Olivier czuł się niekomfortowo - zaskakująca była jednak reakcja jego współpasażerki:
Kiedy jest totalny sajgon i wszyscy myślą, że spadamy – ta dziewczynka położyła mi swoją dłoń na mojej i powiedziała „Ale jak Pan się też będzie bał, to niech Pan też powie”. Czystość umysłu. Błoga nieświadomość. Więc, chciałbym żyć tak, żeby nie bać się umierać, nigdy. Nie wiem, czy nie będzie to dzisiaj. Jutro. Za lat kilka. Będę robił wszystko, by żyć jak najdłużej i jak najpełniej, będę robił fajne rzeczy, dobre dla siebie, dobre dla innych. By niczego nie żałować. Ani tego, co zrobiłem, ani tego, czego zrobić mi się nie udało - wyznał na końcu swojej opowieści
Zadziwiające, jak przypadkowe spotkania potrafią zmienić człowieka. A przecież gwiazdy, to też ludzie.