Kiedy przygotowywał się do wykonania skoku przez stół gimnastyczny, bardzo szybko wystartował i wybił się w powietrze. Niestety, jego lewa noga nienaturalnie się wygięła. Wszyscy zamarli, bo dźwięk łamiącej się kości było słychać w całej hali. Kiedy zawodnik spojrzał na swoją nogę z przerażeniem zasłonił sobie oczy. Złamał kość strzałkową i piszczelową. Jakby tego było mało, ratownicy medyczni, którzy udzielali mu pomocy, upuścili go na noszach... To kolejna trauma dla olimpijczyka.
Samir nie poddaje się. W szpitalu zapowiedział, że szybko wyleczy kontuzję i pokaże, co potrafi na Igrzyskach w Tokio. Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia!