Ta kobieta niszczy życie Robertowi Janowskiemu. Zaatakowała jego żonę. Para drży o bezpieczeństwo

Robert Janowski i Monika Głodek

Robert Janowski i Monika Głodek

Robert i Monika Janowscy są przerażeni. Psychofanka aktora, która prześladuje ich od lat, wyszła z więzienia. Czy to początek dalszego koszmaru?

Robert Janowski (ur. 1961) to piosenkarz, kompozytor, aktor i prezenter. Karierę zaczynał w latach 80., gdy występował w kapelach rockowych. W kolejnych latach nawiązał współpracę z warszawskimi teatrami. Jego rozpędziła się na początku lat 90. W 1994 roku pojawił się jako prowadzący w programie Kawa czy herbata? w TVP1. Jeszcze większą sławę przyniosło mu prowadzenie Jaka to melodia? i Pytania na śniadanie w TVP2. W 2009 roku otrzymał Złotą Telekamerę.

Od 1994 do 2018 roku nagrał siedem albumów. Jeden z nich, Song.pl, został nagrodzony statusem platynowej płyty. Ostatnia płyta, Najpiękniejsze melodie, wyszła trzy lata temu.

Robert był trzykrotnie żonaty. Jego obecną partnerką jest Monika, którą poślubił w 2013 roku.

Stalkerka Roberta Janowskiego. W jaki sposób niszczy mu życie?

Robert Janowski i Monika przez ostatnie kilkanaście lat mocno ucierpieli na skutek działalności psychofanki. Stalkerka uroiła sobie, że Robert się w niej zakochał. Jak wytłumaczył Gazecie.pl:

Tej kobiecie się wydaje, że ona i ja jesteśmy ze sobą w związku od niepamiętnych czasów, tylko nie wiedzieć czemu przez tych ostatnich 12 lat – bo już 12 lat trwa stalking – jesteśmy w pewnego rodzaju separacji. Natomiast ja daję jej znaki.

Były prowadzący Jaka to melodia? wytłumaczył też, do czego się sprowadzają wspomniane sygnały.

Wystarczy, że spojrzy na nią kierowca w autobusie, i to jest – według niej oczywiście – ode mnie znak, że jestem wciąż obecny w jej życiu i czekam na nią. Każdego dnia dostaję od tej kobiety kilka maili, w których ona to wszystko pięknie opisuje: gdzie te znaki się pojawiły, kto je przekazał – dokończył.

Dramat Roberta miał się rozpocząć po jednym z koncertów. Psychofanka miała od tego czasu dzwonić do niego po kilkanaście razy dziennie i wysyłać mu paczki. Pakowała do nich m.in. bieliznę, laurki, zdjęcia i czekoladki. W końcu, w akcie desperacji, kobieta postanowiła wyeliminować Monikę, by ta nie zajmowała już więcej czasu Robertowi.

Raz rzuciła butelką, ale nie trafiła. Butelka uderzyła w garaż. Innym razem w ostatniej chwili uciekłam spod kół jej roweru. (…) To było jeszcze w czasach, kiedy dziewczyny (córki Roberta z poprzedniego małżeństwa – przyp. red.) były małe i odwoziłam je do szkoły. Miałam rytuał, że wracając ze szkoły, wstępowałam po bułki i potem jedliśmy śniadanie razem z mężem. Wyskakiwałam po te bułki, dosłownie nie wyłączając samochodu! Minuta, dwie. To wystarczyło, by parokrotnie ta kobieta oblała farbą mój samochód – wyznała Monika.

Prześladowana para poinformowała o sprawie policję. Funkcjonariusze poradzili im jednak, aby… sami złapali agresorkę (!) – Robert i Monika nie mieli wyjścia i rzeczywiście to zrobili.

Dopiero wtedy została zatrzymana na 24 godziny w areszcie, a ja przedstawiłem policji kilkaset maili, jakie od niej dostałem. Była tego cała gruba teczka. Pani trafiła do więzienia i na przymusowe leczenie do szpitala psychiatrycznego. Przez dwa lata mieliśmy spokój – powiedział Robert.

Zatrzymanie nie przebiegało w najłatwiejszy sposób. Napastniczka zachowywała się agresywnie. Miała nawet kopnąć żonę Roberta w brzuch. Jak powiedziała Monika:

Kopnęła mnie wtedy w brzuch tak mocno, że zrobiło mi się ciemnoczarno przed oczami, natomiast Robert jest silniejszy, więc był w stanie ją przytrzymać. Ludzie, którzy widzieli, jak się z nią szarpiemy, a którzy nie znali sytuacji, mogli to odczytać opacznie.

Niestety, ale niezrównoważona osoba jest już na wolności i znów zaczęła prześladować swoją platoniczną miłość. Stalkerka dotarła do nowego adresu Roberta. Co zaczęła robić? Wysłała list, którego treść mrozi krew w żyłach:

Za pierwszym razem włożyła do skrzynki list. Bez znaczka, bez adresu. Po prostu odręcznie napisany list: „Robercie, wróciłam. Już wkrótce będziemy razem. Tak jak ci obiecywałam, pozbędę się jej”. Za drugim razem przerzuciła kwiaty przez furtkę – przybliżyła Monika.

Stalkerka dotarła do Roberta poprzez adres e-mail udostępniony na oficjalnej stronie dla fanów. Problemem nie było dla niej zdobycie adresu czy numeru telefonu swojego idola:

Mail mailem, ale skąd miała i ma nasze adresy zamieszkania? Numery telefonów? Ona potrafi dzwonić do nas paręnaście razy dziennie. Po każdym połączeniu blokujemy numer, z którego dzwoniła, więc następnym razem dzwoni już z nowego. W każdym razie: zmieniliśmy numer telefonu – zna nowy, zmieniliśmy adres zamieszkania – również tutaj nas znalazła. A naprawdę, proszę mi wierzyć, mało kto wie, dokąd się przeprowadziliśm – mówi Monika.

Również i tym razem para musi samodzielnie złapać niebezpieczną osobę. Robert i Monika mają duże powody do niepokoju. Mamy nadzieję, że sytuacja rozwiąże się po ich myśli.


Robert Janowski

Robert Janowski

Robert Janowski i Monika Janowska

Robert Janowski i Monika Janowska

Robert Janowski - Twoja Twarz Brzmi Znajomo

Robert Janowski - Twoja Twarz Brzmi Znajomo

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×