Oliwia Bieniuk wyparła z pamięci ostatnie urodziny z mamą. Rok później dostała prezent, który codziennie ma przy sobie
Oliwia Bieniuk ma prawie osiemnaście lat. Pomimo młodego wieku nastolatka stawia pierwsze samodzielne kroki w świecie show-biznesu. Nie tylko jest aktywna na Instagramie, gdzie obserwuje ją ponad 170 tysięcy osób, ale także realizuje kampanie reklamowe, występuje przed kamerą, bierze udział w sesjach zdjęciowych.
Chociaż Bieniuk skupia się na nauce, chciałaby zostać aktorką. O swoich marzeniach opowiedziała w rozmowie z magazynem Viva!. Nastolatka uważa, że fakt, iż chce się realizować, nie jest niczym złym:
Nie wiem jednak, czy mama, gdyby żyła, byłaby zadowolona z mojej decyzji. Nie wiem nawet, kim według niej miałabym zostać w przyszłości. Nigdy o tym nie rozmawiałyśmy. Ale przecież nie ma nic złego w tym, że spełniam swoje marzenia. Być może naprawdę ma się to w genach?
Oliwia Bieniuk o hejcie i cechach, które dostała od rodziców
Oliwia w wywiadzie dla Vivy! opowiedziała też o relacjach, jakie łączą ją z najbliższym otoczeniem. Powiedziała, że ma do siebie dystans i nie jest narcyzem, dzięki czemu na żywo nie zdarza się, by ktoś zwrócił się do niej w niewłaściwy sposób. Zupełnie inaczej jest jednak w sieci:
Na Instagramie zdarza się, że ktoś napisze o mnie jakieś mocne słowa, choć teraz nie mogę sobie przypomnieć, które najbardziej mnie zabolały. Chyba coś o mamie, że nigdy nie będę taka jak ona. W życiu jest dużo zawiści i zazdrości, niektórzy myślą, że mam lepiej niż inni. Najczęściej są to obce osoby. Ale klasę mam fajną. Wiedzą doskonale, kim jestem, i że moja mama też chodziła do tej szkoły. A jedna z nauczycielek wspomniała, że kiedyś uczyła mamę angielskiego i pokazywała mi nawet jakieś wspólne zdjęcia. W każdym razie czuję się w tej szkole normalnie. Po prostu zwyczajna uczennica. Ja zresztą nie chciałabym, żeby ciągle mi przypominano, że jestem córką Anny Przybylskiej i że moja mama umarła.
Bieniuk dodała, że fakt, iż od dawna jest rozpoznawalna, uodpornił ją na nienawiść:
Od dziecka uczestniczę w show-biznesie, istnieję w pismach kolorowych i jestem rozpoznawalna. Można się do tego przyzwyczaić. Jeśli chodzi o hejt w internecie, to mnie on nie obchodzi.
W tej samej rozmowie Oliwia zdradziła, że nie pamięta ostatnich urodzin, które świętowała w towarzystwie mamy. Wyparła je z pamięci. Rok później dostała wyjątkowy prezent:
Ostatnie urodziny za życia mamy też wyparłam. Pamiętam tylko urodziny po jej śmierci — dostałam wtedy w prezencie pieska - Kukiego. O, biega teraz po ogródku.
Całość rozmowy można znaleźć w najnowszym numerze magazynu Viva!