Marianna Gierszewska opublikowała fotorelację z 20-godzinnego porodu. Podzieliła się intymnymi przeżyciami. „Sama nie dałabym rady”

Marianna Gierszewska – relacja z porodówki

Marianna Gierszewska – relacja z porodówki

Marianna Gierszewska urodziła. Krótko po tym, jak powitała na świecie synka, opowiedziała, jak przebiegał poród. Intymne wyznanie opatrzyła serią wzruszających zdjęć z porodówki.

Marianna Gierszewska, córka Macieja Kowalewskiego jest młodą aktorką, która największą popularność zdobyła dzięki roli w serialu Pułapka. Cała jej rodzina związana jest z filmem. Matka, Edyta Torhan, jest aktorką, natomiast ojciec – dramaturgiem, reżyserem i aktorem. Jej siostra, Zofia Kowalewska jest reżyserką.

Aktorka wiedzie spokojne życie u boku swojego męża, Miłosza Gierszewskiego, po którym przyjęła nazwisko. W 2018 roku zakochani sformalizowali swój związek, o czym poinformowali świat za pośrednictwem Instagrama. Na początku tego roku Marianna zdradziła, że zostanie mamą:

2 + 1 … i jeszcze psiaki do kompletu. Nasz gang się powiększa.
Długo zastanawiałam się jak Wam o tym powiedzieć. W końcu zdecydowaliśmy, że jedyne, co wystarczy pokazać, to naszą niekończącą się radość i miłość. W lato, tego roku, zostaniemy rodzicami po raz pierwszy.
Nie możemy się doczekać !!! […]

Marianna Gierszewska pokazała relację z 20-godzinnego porodu

Gierszewska nie boi się podejmować trudnych tematów, tym bardziej że jej życie nie zawsze było usłane różami. W wieku 15 lat dowiedziała się, że choruje na wrzodziejące zapalenie jelita grubego, przez co musiała przejść operację jego usunięcia. Od tamtej pory żyje z workiem stomijnym, jednak nie przeszkodziło jej to w tym, by zostać mamą.

O tym, że urodziła, poinformowała za pośrednictwem social mediów. 30 sierpnia przyszedł na świat jej synek – Ignacy:

IGNACY GIERSZEWSKI

Wykluty dnia 30.08, o 18:39

Witamy Cię, synku! – napisała.

Dwa dni później Marianna Gierszewska postanowiła opowiedzieć o tym, jak przebiegał poród. Przez cały czas mogła liczyć na wsparcie męża, który w najtrudniejszych momentach otaczał ją bliskością:

Nie miałam do czynienia z intymnością większą niż tą, która związała nas przy porodzie…
Nie stałam jeszcze na tak stabilnych nogach, będąc w tym samym czasie tak wysoko…
tak blisko wszystkiego tego, co Boskie i Nieskończone.

To pierwszy poród gwiazdy, w związku z czym nie wiedziała, czego może się spodziewać. Przyznała, że gdyby nie obecność Miłosza, mogłaby sobie nie poradzić:

Nie znałam takich granic.
Nie znałam takiego wycieńczenia.
Nie znałam takiego bólu.
Nie znałam takich spojrzeń.
Nie znałam takiego dotyku…
Dziękuje, że byłeś.
Sama nie dałabym rady.

Gierszewska mogła liczyć również na wsparcie położnej, która dokładała wszelkich starań, aby zarówno ona, jak i jej mąż czuli się komfortowo. On także spisał się na medal. Gdy nadchodziły najmocniejsze skurcze, dopingował żonę:

„Miłoszku, teraz się lepiej odwróć. To będą ostre widoki.” – doradzała w konkretnych momentach nasza położna.
Wtedy Miłosz podchodził do mnie jeszcze bliżej, trzymał mnie za rękę jeszcze mocniej, mówił do mnie jeszcze intensywniej.
Bo wiedział, że ostre widoki dla niego, oznaczają wielki ból dla mnie. Nie odwracał się więc od tego plecami… nie stawał w kącie, ani pod kątem…
Podczas skurczów partych, bez Ciebie, ukochany, nie dałabym rady.
Bo kiedy ciało dochodziło do granicy… Ty, trzymając mnie za rękę, powtarzałeś tylko: „kochanie, zostań ze mną. Patrz na mnie. Świetnie sobie radzisz. Pięknie Ci idzie.”

Aktorka momentami miała wrażenie, że nie da rady urodzić ich dziecka, jednak on, ani przez chwilę nie tracił wiary w jej siłę:

A kiedy myślałam, że nie podołam, ze szklącymi się oczami powiedziałeś: „Widzę już naszego synka. Już widzę jego główkę kochanie. Tak Ci dziękuje, że to dla mnie robisz. Że rodzisz naszego syna. Kocham Cię” … wtedy znalazłam siłę. To była siła Miłosza i wszystkich kobiet, które doprowadziły mnie do tego miejsca. One wszystkie z rodu, przechodziły przez to samo, żebym dziś mogła i ja.

Gwiazda od lat żyje z workiem stomijnym, a większość lekarzy w tym przypadku doradza, aby kobieta rodziła siłami natury. Podczas akcji porodowej należy sprawdzać, czy nic złego się z nim nie dzieje. Miłosz przez cały czas kontrolował sytuację:

Podczas skurczów partych, raz po raz dotykałeś woreczka, żeby sprawdzić, czy ze stomią w porządku… za to kochany też Ci dziękuje. Potem przeciąłeś pępowinę, pewną ręką… z trzęsącym się jednak z radości sercem.

Na koniec Gierszewska zdradziła, że poród trwał 20 godzin:

Podczas 20 godzin porodu mówiłeś i do mnie i do małego…”Ignasiu, tata i mama na Ciebie czekają. Wiem, że to wielki stres, ale już niedługo się widzimy. Pracujecie na to RAZEM z mamą”.
„To nasz syn” … powiedziałam, płacząc z radości i niedowierzania.
Widząc Ignasia po raz pierwszy, zobaczyłam nas. Zobaczyłam naszą miłość.
„To nasz syn, kochanie”, powtórzyłeś , gładząc mnie po głowie.
Nowy, pierwszy oddech.
Witamy życie.

Gratulujemy!


Marianna Gierszewska opowiedziała o porodzie

Marianna Gierszewska opowiedziała o porodzie

Marianna Gierszewska opowiedziała o porodzie

Marianna Gierszewska opowiedziała o porodzie

Marianna Gierszewska opowiedziała o porodzie

Marianna Gierszewska opowiedziała o porodzie

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×