Autorka bestsellera 12 rozmów o miłości, rok po katastrofie nie tylko jest pochłonięta sprawami politycznymi i społecznymi, ale również znajduje czas na to, aby udzielać się w social mediach. Jej profil na Instagramie zgromadził ponad 100 tysięcy followersów. Fani cenią Joannę za urodę, szczerość i wielki dystans do siebie. Ten ostatni niestety nie jest zbyt powszechnie spotykany.
Niedawno mistrzyni pióra w prześmiewczy sposób nawiązała do hejterów, którzy zarzucają jej, że przeszła masę zabiegów, a których to zazwyczaj potwierdza w ich przekonaniu (ironia zazwyczaj powoduje, że krytycy Joanny "ewakuują" się z jej profilu):
Teraz Joanna opowiedziała reporterce Jastrząb Post, z jakimi przykrościami ze strony kobiet musi mierzyć się na co dzień.
Joanna Racewicz nie wierzy w kobiecą solidarność
Jak gwiazda Polsatu ocenia poziom hejtu w Polsce? Racewicz nie ukrywa, że często to właśnie kobiety próbują sprawić jej przykrość, krytykując jej urodę czy poczynania:
Dziennikarka nie wierzy w kobiecą solidarność. Ze wsparciem ze strony innych Polek spotyka się tylko wśród swoich przyjaciółek:
Zgadzacie się z taką opinią?