Julia Rosnowska opowiedziała fanom o potyczce słownej z sąsiadką i spadł na nią grad krytyki od internautów. Poszło o dziecko

Julia Rosnowska

Julia Rosnowska

Julia Rosnowska podzieliła się z fanami historią, która niedawno przytrafiła jej się na klatce schodowej. Pokłóciła się z sąsiadką o to, jaką jest matką. Internauci nie pozostawili tego bez komentarza.

Julia Rosnowska już od najmłodszych lat była związana z kinem. Wszystko za sprawą utalentowanych rodziców. Jej matka Bernadetta Machała-Kamińska jest aktorką, a ojciec scenarzystą. Na małym ekranie zadebiutowała w 2001 roku epizodyczną rolą w Plebanii. Po kilkuletniej przerwie ponownie wróciła na ten sam plan zdjęciowy. Tym razem wcieliła się w postać Sylwii Jędrzejewicz – wnuczki Niny. Zaraz po tym jej kariera zaczęła nabierać tempa. Widzowie mogli zobaczyć ją m.in. w Kopciuszku, Londyńczykach 2, Rodzince.pl oraz Czasie honoru.

Gdy osiągnęła pełnoletność, postanowiła na dobre związać swoje życie zawodowe z aktorstwem. W 2013 roku ukończyła studia na Wydziale Aktorskim Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie i od tamtej pory regularnie pojawia się na małym ekranie. Od blisko dwóch lat łączy karierę z macierzyństwem. We wrześniu ogłosiła, że spodziewa się drugiego dziecka.

Myślałam, że już wiem co i jak, a jest zupełnie inaczej niż za pierwszym razem – napisała na Instagramie.

Jaką matką jest Julia Rosnowska?

Rosnowska do niedawna rzadko udzielała się w social mediach, jednak w ostatnim czasie poświęca im więcej uwagi. To tam relacjonuje, jak wygląda jej codzienność oraz opowiada o ważnych wydarzeniach z życia prywatnego.

W miniony weekend postanowiła opowiedzieć swoim obserwatorom o sytuacji, która przytrafiła jej się w drodze do domu. Jak zdradziła, jej dziecko na klatce schodowej wpadło w histeryczny płacz i nie mogło się uspokoić.

Totalna awaria. Straszny krzyk. Płacz taki, że ciężko oddech złapać. Buzia cała czerwona, a oczy ledwo się otwierają z tego płaczu i zmęczenia. Cały czas na tej klatce oczywiście.

Aktorka postanowiła, że zaradzi tej sytuacji na miejscu. Usiadła na schodach, objęła dziecko ramieniem i starała się je uspokoić. W tym czasie z jednego z pobliskich mieszkań wyłoniła się sąsiadka, która postanowiła jej pomóc.

Stoimy na tej klatce. Ja sobie usiadłam na schodach, dziecko obok. Jestem spokojna, rozmawiam. Czekam. Przytulam, jeśli jest taka potrzeba. Jestem blisko i rozumiem. Ale dziecko dalej płacze. I wtedy wychodzi ze swojego mieszkania sąsiadka i zaczyna klaskać. Klaskać, żeby moje dziecko się uciszyło i na nią zwróciło uwagę. I mówi doń, że ma nie płakać. Ja spokojnie mówię, że proszę, żeby nie klaskała. Nie potrzebujemy pomocy. Dajemy sobie radę i to, co robi, nie pomaga.

To, co powiedziała Julia, nie spodobało się kobiecie. Poirytowana skrytykowała ją za nieodpowiednie zachowanie.

Moja sąsiadka uznała inaczej. Potwornie się zdenerwowała. Powiedziała, że jestem niemądra, że dziecko trzeba uspokoić.

Gwiazda nie pozostawiła jej słów bez komentarza:

Bardzo grzecznie wyjaśniłam sytuację i uprzejmie poprosiłam, żeby powstrzymała się od oceniania mojej inteligencji, najlepiej w ogóle, a zwłaszcza przy dziecku – napisała na Instastory.

Internauta zarzucił Julii Rosnowskiej, że źle wychowuje dziecko. Reakcja gwiazdy

Krótko po tym sytuację tę skomentował jeden z internautów. Za pomocą okienka do zadawania pytań zarzucił Julii, że niewłaściwie wychowuje swoją pociechę.

Z tej historii wynika jedno, pozwalacie się bombelkowi drzeć tak, że zakłóca spokój innych ludzi.

Ta uwaga rozjuszyła aktorkę. W obszernym wpisie wyjaśniła, dlaczego nie zaczęła niezwłocznie uspokajać dziecka, tylko biernie czekała, aż zrobi to samo.

O matko. Jak mnie takie komentarze wkurzają. Tak. Pozwalam mojemu dziecku przeżyć trudne emocje. Pomagam mu je nazwać i zrozumieć, i jeśli trzeba – w nich pobyć. I jeśli sytuacja tego absolutnie nie wymaga, a moje dziecko w danym momencie nie pozwala się podnieść i przenieść, to tego nie robię na siłę. I tak. W takim momencie, ważniejsze jest dla mnie to, co przeżywa moje dziecko, niż co przeżywa i myśli sobie ktoś, kto zwyczajnie odczuwa dyskomfort, bo uważa, że ja sobie nie radzę.

W dalszej części swojej wypowiedzi stwierdziła, że gdyby w tym czasie obowiązywała cisza nocna, zareagowałaby inaczej.

Gdyby sytuacja miałą miejsce w nocy lub bardzo wcześnie nad ranem, zachowałąbym się inaczej. W tej sytuacji uznałam, że mogę dać mojemu dziecku przestrzeń na poradzenie sobie z tą sytuacją łagodnie.

Zdradziła również, że nie zawsze udaje jej się reagować w takich momentach ze stoickim spokojem. W dniu, w którym doszło do scen na schodach, miała po prostu świetny humor.

Tak, dzisiaj faktycznie miałam dużo cierpliwości i spokoju. Miałam dobry dzień, na luzie, partner w domu, sobotka. A mimo to wytrzymanie tej awarii kosztowało mnie całą energię jaką miałam i było cholernie ciężkie.

W naszej galerii znajdziecie screeny odpowiedzi Julii na zarzut internauty. Jak zareagowalibyście w takiej sytuacji?


Julia Rosnowska, screen z Instagrama

Julia Rosnowska, screen z Instagrama

Julia Rosnowska, screen z Instagrama

Julia Rosnowska, screen z Instagrama

Julia Rosnowska, screen z Instagrama

Julia Rosnowska, screen z Instagrama

Komentarze

  • Gość pisze:

    To teraz niech bedzie 5 takich mam czy ojcow w jednej klatce i kazdy niech pozwala sie wydrzec swojemu dziecku na klatce schodowej w jednym momencie. Niech ma ta przestrzen. Mam dwoje dzieci juz szkolnych i sorry ale trzeba sie szanowac wzajemnie.

  • Gość pisze:

    To są młode mamusie. Dzieko rozdziera się na całe osiedle, a mamuśka pozostaje niewzruszona. Mają jakieś metody. Dla mnie niezrozumiałe. Aktorko wychowuje dziecko w domu nie na klatce.

  • pani psycholog pisze:

    Proszę dać przestrzeń dziecku do eksplorowania własnych uczuć we własnych 4 kątach, a nie w przestrzeni publicznej ;). Dostosowujemy się też do ludzi, którzy są wśród nas – a nie myślimy tylko o potrzebach swoich i swojego dziecka. Po drugie myślę, że bardziej panią Julię uraziło to, że sąsiadka mogła pomyśleć, iż sobie nie radzi jako matka. I nad tym musiałabym pani jeszcze popracować, Jest pani zdaje się pierwszy raz w roli matki i zbyt wrażliwie reaguje na krytykę.

  • Gość pisze:

    KULTURY, wobec innych życzę. W mojej klatce matka z bąbelkiem daje mu przestrzeń dla zrozumienia jego uczuć od kilku lat. Dwa , trzy razy dziennie z górnych pięter schodząc i na górę wracając. To jest terror dla uczuć, intymności innych. Ta przestrzeń jest WSPÓLNA. Na litość, proszę PAMIĘTAĆ!

  • Gość pisze:

    Kazdy wychowuje dziecko jak chce. Grunt by szanowało innych

  • Gość pisze:

    Taki live prosty przykład źe niektórzy nie powinni mieć dzieci ale to nie anglia ha ha kazdy źyje jak uwaźa jak mówi klasyk nie becz bo siara reedukacja demokracji w korei nic tylko klaskać brawka dla fanów ja sama ja sam ja i on niemożliwe ha ha zawiedli się na holandii ze swóich nie przygarneli jak migrantów na granicy reszta to norma nie ma przypadków nawet strzelając z łuku i to tyle

  • Gość pisze:

    Taki live prosty przykład źe niektórzy nie powinni mieć dzieci ale to nie anglia ha ha kazdy źyje jak uwaźa jak mówi klasyk nie becz bo siara reedukacja demokracji w korei nic tylko klaskać brawka dla fanów ja sama ja sam ja i on niemożliwe ha ha zawiedli się na holandii ze swóich nie przygarneli jak migrantów na granicy reszta to norma i to tyle

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×