37-latka jest też aktywna w sieci. Na Instagramie śledzi ją już blisko milion osób. W poniedziałek dodała zdjęcie, na potrzeby którego zrzuciła stanik. W krótkim wpisie wytłumaczyła, dlaczego to zrobiła.
Pisarka zapozowała topless na plaży. W komentarzu do fotografii napisała, że zrobiła to w geście poparcia dla ruchu kobiecego w Polsce, który walczy o to, aby przestać karać panie za opalanie się topless na plażach.
U pani @ostaszewskamaja_official dowiedziałam się o akcji #TopFreedomPl Od lat wiele kontrowersji budzi moje opalanie się toples. Ja nie widzę w tym nic strasznego, nadzwyczajnego czy niestosownego. Za granicą widok piersi na plaży albo całkowicie nagich ludzi (jak np. na PUBLICZNEJ plaży w Barcelonie) to coś absolutnie normalnego. Chcemy być tacy „europejscy”…może już zatem czas wyjść z zaścianka i zacząć tacy być? - wyjaśniła Blanka.
Zgadzacie się z jej argumentacją?
Przywołana przez Blankę Maja Ostaszewska również zamieściła na Instagramie swoje zdjęcie topless. W jego opisie wyjaśniła, że za granicą zawsze się tak opala - w krajach zachodnich takie zachowanie nie stanowi bowiem nic nadzwyczajnego.
Zdjęcie z wakacji - beztroska, odpoczynek, plaża i ciało. Za granicą najczęściej plażuję topless i nikogo to nie dziwi. W Polsce można za to dostać nawet mandat - oczywiście, jeśli jest się kobietą. Dlaczego? Mamy różne ciała, ale jesteśmy równi i równe w swoich prawach. Wczoraj ruszyła bardzo fajna społeczna i oddolna akcja TOPFREEDOM.PL, której twórczynie upominają się o równość do odsłonięcia klatki piersiowej wszędzie tam, gdzie połowa społeczeństwa ma do tego prawo, w tym na plaży. O nieseksualizowanie kobiecego ciała. O szacunek dla każdego ciała - takiego, jakie jest. Takie myślenie jest mi bardzo bliskie więc polecam kampanię Waszej uwadze. Sama mam dosyć udawania, ze np nie istnieje coś takiego jak kobiece sutki. Cyrku wokół tak naturalnego zjawiska jak karmienie piersią. Chcecie wiedzieć więcej? Zajrzyjcie na topfreedom.pl - napisała.
Dajcie znać, co myślicie na temat akcji feministek.