Oczywistym było więc, że pojawią się pytania. Czy Kuba jest w dobrej formie? Czy nie nabawił się kontuzji? Wciąż czekają na nas dwa mecze, przy czym przegranie kolejnego równać się będzie z pożegnaniem Mundialu 2018. Nic więc dziwnego, że fani wpadli w lekką panikę. Na szczęście bez powodu:
Pozostaje tylko wierzyć, że spotkanie z Kolumbią będzie dla nas bardziej udane niż mecz z Senegalem, w którym najpierw strzeliliśmy sobie samobója, a później "zgubiliśmy" bramkarza i afrykański zespół zdobył kolejnego gola…