Dziennikarka opowiedziała o niespodziewanych sytuacjach na planie telewizji śniadaniowej. Nie chciała jednak komentować wypadku Marzeny Rogalskiej, ponieważ nie uczestniczyła w tym i taką ma zasadę. Zdradziła inne, ciekawe historie.
Cały czas się zdarzają wpadki, różne nieprzewidziane sytuacje, zachowania gości. Ludzie to nie roboty, a szczególnie nasi goście to najczęściej nie są osoby, które żyją z pokazywania się w telewizji. To są najczęściej ludzie, którzy przyszli załatwić jakąś konkretną sprawę. Czasami ten występ w telewizji bardzo dużo ich kosztuje. Trudno przewidzieć, co się stanie. Jeden pan straszliwie zaczyna się pocić w najmniej oczekiwanym momencie, pani dostaje ataku kaszlu, pies, który miał pokazać, jaki jest łagodny dostaje ataku szczekania i wybiega ze studia, dziecko, z którym bardzo chcieliśmy porozmawiać ma jakąś traumę i rzuca się na podłogę i wali pięściami. Tysiące rzeczy! - powiedziała dla Party
Chcielibyście wystąpić kiedyś w programie na żywo?