Internauci od razu zaczęli bulwersować się wyglądem Miss Euro 2016. Swoje niezadowolenie wyrazili też między innymi Eva Minge i Rafał Maślak:
Teraz jakaś panienka w ohydnych, tandetnych i jednoznacznych spodniach narysowała sobie flagę na brzuchu i okleiła biust orzełkiem z widocznym napisem jakiego jest pochodzenia. Kawalerów z boku ma na medal i stosownych do towaru, który oferuje….. – napisała projektantka
Tymczasem głos w sprawie zabrała sama zainteresowana.
Gdy zaczęliśmy to wszystko przeglądać, okazało się, że tych zdjęć były setki - kompletny odjazd. A na kolejnych meczach poszło już wszystko jak z automatu. Bawi mnie, gdy inni komentują, że to ustawki, jakieś opłacone sytuacje. Jak to kobieta - lubię się ładnie ubierać, być w centrum uwagi, w mojej opinii to nic złego, jestem po prostu sobą - mówiła Marta w rozmowie z serwisem "Piłka Nożna".
Swoją wypowiedź poświęciła też Rafałowi Maślakowi:
No nie powiem, wiele się o sobie z tego materiału dowiedziałam, sama bym na to nie wpadła. Albo jakiś przystojny pan Maślaczek dodaje komentarze - albo nie, przepraszam, on to nazwał faktami - że jestem lala bez klasy i robię obciach Polakom. Człowiek, który w ogóle mnie nie zna, nie zamienił ze mną choćby jednego słowa, nie wie, kim jestem, czym się zajmuję i skąd się wzięłam ocenia mnie po jednym, przypadkowym zdjęciu. Ale żeby nie było, w ogóle się tym nie dołuję, po prostu mnie to bawi - mówiła w cytowanym wywiadzie.
Przypomnijmy, że Mister Polski 2014 dość ostro wypowiedział się na temat Marty:
Jednak po tych zdjęciach mogę powiedzieć otwarcie, że to nie jest moja Miss Euro i nie moja estetyka. Można być ubranym seksownie, ale nie wulgarnie i wyzywająco. Te zdjęcia obiegną cały świat, na których Polka pozwala bawić się suwakiem od spodni jakiemuś facetowi. Zestawieniu barw narodowych z taką tandetą - mówię NIE!