Jak wyjawił Roznerski, narodziny syna przerażały go:
Okazało się jednak, że jego dystans do synka i obawa o własne rodzicielskie umiejętności prędko stopniał. Uspokajając płaczącego chłopca, nawiązał z nim niewiarygodnie bliską więź:
Aktor nie ukrywał jednak, że ma ogromne wyrzuty sumienia. Dlaczego? Jak wyjawił, jest na siebie zły, że nie potrafił utrzymać rodziny w całości i rozstał się z mamą swojego pierworodnego:
Myślicie, że syn Mikołaja uważa go za "weekendowego" ojca? Trudno w to uwierzyć, biorąc pod uwagę to, jak pięknie Roznerski mówi o ojcostwie. Jest wobec siebie zbyt surowy? ;)